Fot. Team Sky

Po wspaniałym występie Michała Kwiatkowskiego w Tour of Algarve, znakomicie zaprezentował się drugi z Polaków ścigających się w Team Sky – Łukasz Wiśniowski. “Wiśnia” zdobył pierwsze w karierze podium w wyścigu klasycznym. 

Oto, jak 26-letni Polak skomentował swój występ w wyścigu Omloop Het Nieuwsblad 2018:

Od długiego czasu nie zająłem miejsca w pierwszej trójce, więc dziękuję wszystkim kolegom z drużyny za pomoc w uzyskaniu tego rezultatu.

Już w Algarve [podczas wyścigu Tour of Algarve] czułem, że jestem w dobrej formie, więc to, czego potrzebowałem dzisiaj to szczęścia i dobrego dnia. Jestem drugi i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

To jest mój trzeci rok, gdy ścigam się w klasykach. Wiedziałem, że potrzebuję więcej czasu, by oswoić się z trasami, poprawić kondycję i w tym roku czuję, że jestem w naprawdę dobrej formie. Zrobiliśmy również efektywny rekonesans. Jestem bardzo szczęśliwy z tego wyniku.

Co ciekawe, to nie Wiśniowski był nominalnym liderem “Niebiańskich”. Obdarzony tą rolą Dylan van Baarle, który 60 kilometrów przed metą złapał gumę i nie był w stanie utrzymać tempa rywali na Muurze.

To fantastyczny wynik dla Łukasza. W Algarve jechał bardzo dobrze, pracował dla drużyny, a teraz osiągnął coś na własne konto. To dobry początek sezonu klasyków zarówno dla niego, jak i dla drużyny

– dodał Seravais Knaven, dyrektor sportowy Team Sky.

Przypomnijmy, że w sukcesie “Wiśni” rolę odegrał również niezawodny Michał Gołaś, który jutro wystartuje w wyścigu Kuurne-Bruksela-Kuurne.