Foto LaPresse - Fabio Ferrari / Dubai Tour

Młody Amerykanin zachwycił kibiców znakomitą jazdą na królewskim etapie Dubai Tour, ale do wygranej zabrakło… 50m.

Królewski etap Dubai Tour tradycyjnie kończył się na krótkim, ale bardzo stromym podjeździe pod Hatta Dam. Wcześniej odcinek jest stosunkowo płaski, więc peleton “odpuścił” ucieczkę, w której znalazł się m.in. Brandon McNulty (Rally Cycling). 19-letni kolarz, wicemistrz świata w jeździe indywidualnej na czas orlików, zaatakował z czołówki i starał się samotnie dojechać do mety.

Niestety – świetna jazda nie wystarczyła i młodego sportowca peleton złapał zaledwie 50m przed finiszem. Wykończony McNulty na tak krótkim odcinku stracił do zwycięzcy 11 sekund i zajął ostatecznie 21. miejsce, ale nie rozpaczał nad nieudaną akcją.

Pokazałem się, pokazałem jak jestem silny. Wciąż jestem zadowolony. Złapali mnie 50 metrów przed metą, ale to nie jest powód do narzekania dla osoby w moim wieku, prawda?  Myślałem, że dam radę, ale nie zdawałem sobie sprawy jak stromy jest ten podjazd. Moje nogi “strzeliły” i było po wszystkim. Teraz już czekam na ostatni etap i start w Tour of Oman

– mówił po etapie McNulty.

 

Tradycyjna wspinaczka pod Hatta Dam zazwyczaj pada łupem sprinterów, ale sam finisz jest morderczy – kolarze wjeżdżają tu w bardzo mocnym tempie, a ostatnie 150m ma nachylenie 17%. Mimo że góra jest tak krótka, to tutaj rozgrywa się klasyfikacja generalna wyścigu.

Jak zobaczyłem podjazd, to miałem moment “o cholera!”. Wiedzieliśmy, że jest stromo, ale pierwsze dwie górki przeceniliśmy, więc myślałem, że tu będzie tak samo. To była pomyłka, tu było gorzej. Szedłem na maksa, robiłem co mogłem, żeby się utrzymać. Informacja, że przewaga spadła do 42 sekund, a potem znowu wzrosła, mnie zaskoczyła. Myślałem, że jadę po wygraną, a przeszli mnie 50m przed metą.