Giro d'Italia / LaPresse

Wczorajsze słowa Dave’a Brailsforda wywołały w kolarskim światku niemałą burzę. W związku z działaniami Team Sky, po raz kolejny głos zabrał dyrektor Giro d’Italia, Mauro Vegni.

Wczoraj, menadżer Team Sky, po raz pierwszy od wielu tygodni postanowił opowiedzieć mediom o sytuacji Chrisa Froome’a. Wówczas, z jego ust padły bardzo ważne słowa. Brytyjczyk potwierdził bowiem, iż do końca będzie wspierał swojego lidera, wbrew prośbom rywali i specjalistów. Był to też jednoznaczny sygnał dla Mauro Vegniego, dyrektora Giro d’Italia, który obawia się powtórki z 2011 roku.

Jeśli UCI i WADA pozwolą Froome’owi na start w Giro d’Italia, nikt mu tego nie będzie zabraniał. Gdybym to zrobił, odebrałbym mu podstawowe prawo do walki z rywalami. Tak jak mówilismy na początku, Froome wciąż jest mile widziany na naszym wyścigu, lecz jeśli uda mu się go wygrać, a później triumf zostanie mu odebrany, dla nas na zawsze pozostanie najlepszym kolarzem tegorocznej edycji. Nie będę zdzierać jego imienia z pucharu ani wręczać koszulki innemu zawodnikowi, jeśli później wszystkie rezultaty zostaną cofnięte

– powiedział Vegni.

Giro d’Italia ma być pierwszym poważnym celem Chrisa Froome’a w sezonie 2018. Zwycięstwo w La Corsa Rosa miałoby dokończyć kolarski “wielki szlem” w wykonaniu brytyjczyka.