fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Ostatnie dni nie były łatwe dla Boba Jungelsa. Luksemburczyk był jedynym z trójki kolarzy Quick – Step Floors, który nie ucierpiał w zderzeniu z ciężarówką. Dziś “Jungle Bob” postanowił podzielić się z kibicami swoimi przemyśleniami i kilkoma istotnymi szczegółami z miejsca wypadku.

Jak wiadomo, część zespołu prowadzonego przez Patricka Lefevere’a przygotowywała się do sezonu w RPA. Jungels zaznaczył, iż wyjazd do Afryki był jedną z najlepszych decyzji w ostatnich miesiącach.

Na początek muszę przyznać, iż przyjazd do RPA był bardzo dobrym posunięciem. Ludzie są tu niezwykle mili, a do czasu wypadku, kierowcy podchodzili do nas z ogromnym szacunkiem i swoistym respektem

– rozpoczął Jungels.

Po chwili Luksemburczyk przeszedł do opisywania całej sytuacji ze swojego punktu widzenia.

Z reguły, podczas spotkań i treningów razem ze swoimi najlepszymi kolegami, głośno się śmiejesz, znakomicie spędzając czas. Wystarczy chwila, by zmieniło się to w niekontrolowany krzyk. Kiedy tylko coś się stanie, nie wiesz co masz zrobić, biegasz w kółko i szukasz pomocy u każdego. Kiedy tylko nieco się uspokoisz, trzymasz kolegę na swoich rękach nie mając pewności, czy kiedykolwiek będzie mu dane wrócić na rower. Ba, może już nigdy nie stanie na nogi? Na szczęście wszystko skończyło się stosunkowo pozytywnie

– opowiedział szargany emocjami Jungels.

Na koniec Luksemburczyk postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi bezpieczeństwa na drogach.

Szkoda, że aż tak brutalna sytuacja musiała nieco otworzyć nam oczy. W ostatnich latach zrobiono bardzo wiele, by poprawić bezpieczeństwo kolarzy. Niestety, wciąż jesteśmy najbardziej narażeni na wszelkie kontuzje, gdyż nic nas nie chroni. To coś, co wszyscy powinniśmy sobie uświadomić

– zakończył znakomity specjalista od wyścigów wieloetapowych.

Poniżej prezentujemy film wrzucnony przez Jungelsa na serwis youtube.