Fot. Mitchelton-Scott

Dość trudny finisz drugiego etapu wyścigu Tour Down Under w Stirling faworyzował tzw. puncheurów, którym nominalnie na pewno nie jest Caleb Ewan (Mitchelton-Scott). A jednak to właśnie Australijczyk odniósł zwycięstwo, które jest jego siódmym w historii startów w tym wyścigu. 

Siedem zwycięstw etapowych w wyścigu World Tour w wieku 23 lat jest dużym osiągnięciem. W dodatku Ewan po drugim etapie jest liderem klasyfikacji generalnej, młodzieżowej oraz punktowej.

Bardzo się cieszę, ponieważ zwycięstwo ekscytuje jeszcze bardziej, gdy przychodzi niespodziewanie. To był trudny finisz i nie wiedziałem, czy będę w stanie być z przodu z najlepszymi czy nie.

Jechałem w peletonie i próbowałem zachować jak najwięcej energii. Następnie zobaczyłem, że Daryl [Impey] znajduje się na bardzo dobrej pozycji, więc 300 metrów przed metą powiedziałem mu, żeby mnie rozprowadził i zrobił to doskonale.

Jest to prawdopodobnie moja najcenniejsza wygrana w Tour Down Under, ponieważ byłem już właścicielem koszulki lidera, ale kolejnego dnia, gdy był etap górski, musiałem ją oddać. Jutro natomiast jest etap dla sprinterów, więc mam szansę zachować ją przynajmniej przez jeden dzień

– powiedział Caleb Ewan.

Wydaje się, że Ewan i Daryl Impey to dwaj najmocniejsi kolarze drużyny Mitchelton-Scott, przy czym ten drugi ma szansę walczyć o podium klasyfikacji generalnej. Obecnie plasuje się na drugiej pozycji, a do swojego kolegi z drużyny traci 10 sekund.

Nie wiedziałem, że Caleb jest obok mnie. Zobaczyłem białą koszulkę i myślałem, że to jest Sagan, ale później, gdy znaleźliśmy się bliżej siebie, rozpoznałem go i zdałem sobie sprawę, że znajdujemy się na bardzo dobrych pozycjach.

To pokazuje, jak dobrą formą dysponowaliśmy, że byliśmy w stanie we dwóch walczyć o najwyższe lokaty. Drużyna wykonała bardzo dobrą pracę, zatem my nie musieliśmy zbyt wiele robić i mieliśmy możliwość oszczędzania sił.

Miło jest zająć drugie miejsce, myślę, że nikt się tego nie spodziewał. Każdy jest zadowolony – dziś nie mogliśmy pojechać lepiej

– powiedział Daryl Impey.

Podobnie jak w ekipie Mitchelton-Scott o najwyższe lokaty walczy para Ewan-Impey, tak w BORZE-hansgrohe robią to Peter Sagan i Jay McCarthy. Mistrz świata drugi dzień z rzędu w swojej wypowiedzi po etapie (notabene bardzo niewiele różniącej się od tej z poprzedniego dnia) wspomniał wysokie temperatury), zaś McCarthy deklaruje dobrą dyspozycję oraz zdolność walki o cenne sekundy.

Tym razem w Stirling finiszował większy peleton niż miało to miejsce ostatnim razem, gdy startowałem. Mieliśmy dziś dwa cele: opiekować się Peterem [Saganem] i postarać się o bonusowe sekundy dla mnie. Plan był taki, żeby rozpocząć finisz wcześniej po to, aby Sagan mógł mnie wyprzedzić. 300 metrów przed metą jeden z kolarzy FDJ zamknął mnie. Caleb oraz Impey pojechali, a Sagan był za nimi. Starałem się wyprowadzić Petera, ale zobaczyłem, że nie będzie w stanie walczyć o wygraną, więc sam ruszyłem po cenne sekundy. Awansowałem na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i muszę teraz walczyć na każdym etapie. Wczoraj ścigałem się z Nathanem Haasem o jedną sekundę na lotnej premii, ponieważ w zeszłym roku ukończyłem wyścig na podium dzięki bonifikatom zdobytym podczas wyścigu

– powiedział Jay McCarthy.

Na zakończenie ciekawostka dla osób lubiących liczby. Finałowy sprint Caleba Ewana trwał 20 sekund, średnia prędkość wyniosła 46,9 km/h, średnia wygenerowana moc to 1006 watów, a w szczytowym momencie było to 1371 watów.