fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Niemiec i Brazylijczyk doczekali się kar za wpadki z 2016 roku.

Ralf Matzka w sezonie 2016 reprezentował drużynę Bora-Argon18, a pozytywny wynik kontroli otrzymał 3 marca. W organizmie Niemca wykryto Tamoksyfen, środek służący do zmniejszania tkanki tłuszczowej (na przykład po stosowaniu innej formy dopingu wywołującego wzmożone działanie estrogenów). Jego sprawa jest jednak dość nietypowa – sama drużyna potwierdziła “wpadkę” dopiero w połowie 2017 roku, a karę UCI nałożyła w styczniu 2018. Matzka odpocznie od kolarstwa do listopada bieżącego roku (okres dyskwalifikacji liczony jest od marca 2016).

Dochodzenie było prowadzone we Frankfurcie i zostało zamknięte we wrześniu 2016 ze względu na brak wystarczających dowodów. Do dziś zawodnik nie został zawieszony przez UCI. Międzynarodowa Unia Kolarska rozpoczęła jednak swoje procedury, by wyjaśnić całe zajście. Zawodnik bowiem uznaje, że jest niewinny. W przyszłości zespół BORA – hansgrohe nie opublikuje kolejnych informacji na temat byłego zawodnika

– mówił w lipcu 2017 Ralph Denk, menedżer BORA-hansgrohe.

Występek Klebera Da Silvy Ramosa był nieco “poważniejszy” – w organizmie Brazylijczyka wykryto CERA, a więc jeden z najsłynniejszych rodzajów EPO. Dodatkowego “smaczku” dodaje fakt, iż “wpadka” nastąpiła zaledwie kilka dni przed rozegraniem wyścigu podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. UCI zdecydowała się na przyznanie kolarzowi czteroletniej kary – od 31 lipca 2016 do 9 sierpnia 2020 roku.