Tour de l'Avenir

Składy skompletowane, kontrakty podpisane, kalendarze ustalone – możemy zaczynać! Już za tydzień razem z kolarzami wrócimy na najpiękniejsze trasy, by przez 10 miesięcy emocjonować się sezonem 2018. Jak co roku, możemy być świadkami wystrzału kolejnych talentów. Kogo polecamy obserwować?

Benoit Cosnefroy (AG2R)
Francuski młodzieniec jest przede wszystkim mistrzem świata U23 z Bergen, co samo z siebie jest wystarczającą reklamą. Nowy nabytek ekipy AG2R La Mondiale będzie bardzo dużym wsparciem podczas płaskich i nieco trudniejszych finiszy oraz wyścigów jednodniowych. Wydaje się, że Cosnefroy będzie kolarzem, którego francuzom brakowało – swoistym połączeniem Juliana Alaphilippe z Arnaud Demare. Dodając do tego niezłą umiejętność jazdy na czas, mamy do czynienia z bardzo solidnym i wszechstronnym zawodnikiem.

Amanuel Gebreigzabhier (Dimension Data)
Gdyby nie pochodzenie zawodnika ekipy Dimension Data, być może nie reklamowalibyśmy tego kolarza jako jednego z największych talentów. Być może Gebreigzabhier będzie kolejnym kolarzem pokroju Kudusa czy Teklehaimanota, lecz póki co pozostaje wierzyć, że jego umiejętności będą rozwijane w odpowiednim tempie. Erytrejczyk dał się już poznać jako solidny kolarz w średnich górach, a także w wyścigach klasycznych. Dodając do tego solidną szybkość, możemy ze spokojem porównać go do młodego Michała Kwiatkowskiego. Oby kolejne lata jego kariery były równie udane.

Lucas Hamilton (Mitchelton – Scott)
Po pewnym niewypale Roberta Powera, Hamilton jest zdecydowanie największym, australijskim talentem, specjalizującym się w jeździe po górach. 21-letni zawodnik ma za sobą bardzo dobry sezon, który zaowocował kontraktem w ekipie Mitchelton – Scott. Niewykluczone, że w zbliżającym się sezonie, Hamilton będzie w stanie nawiązać walkę w krótszych etapówkach, obsadzonych nieco słabiej od wielkich tourów. Australijczycy bez wątpienia doczekali się następcy Cadela Evansa.

Logan Owen (EF Education First – Drapac)
Pamiętają Państwo Freda Rodrigueza? Od czasów świetności charakterystycznego sprintera, Jankesi mogli liczyć głównie na górali i specjalistów od wyścigów jednodniowych (wyjątkiem był Tyler Farrar). Teraz może się to zmienić. Wszystko za sprawą Logana Owena, jednego z najbardziej utalentowanych szybkich kolarzy młodego pokolenia. Pozostaje jednak pytanie, czy będzie on w stanie wejść na wyższy niż dobry poziom?

Fabio Jakobsen (Quick – Step Floors)
Theo Bos i Moreno Hofland nie spełnili oczekiwaniom. Czy Fabio Jakobsen da radę? Wydaje nam się, że tak. Zważając na słabnięcie starszych sprinterów, tak silni młodzi kolarze mogą być bardzo ciekawą alternatywą dla Fernando Gavirii czy Marcela Kittela. Jedynym problemem Jakobsena może być gigantyczna presja, jaką z pewnością na niego nałożą holenderscy kibice.

Alvaro Hodeg (Quick – Step Floors)
Gaviria w wersji 2.0! Hodeg jest kolejnym z wielkich, kolumbijskich talentów, który może wystrzelić szybciej niż ktokolwiek z nas będzie się spodziewał. Niewykluczone, że już w pierwszym zawodowym wyścigu, Hodeg odegra więcej niż znaczącą rolę. Czas pokaże.

Pavel Sivakov (Team Sky)
Od lat Rosjanie nie mogli liczyć na tak znakomitego zawodnika w zawodowym peletonie. Tym bardziej nie dziwi fakt, iż fanom ze wschodu bardzo zależy na zatrzymaniu zawodnika Team Sky w swoich barwach reprezentacyjnych. Sivakov jest bez wątpienia jednym z najbardziej wszechstronnych kolarzy młodego pokolenia. Potrafi bowiem znakomicie się wspinać, pojechać dobrą czasówkę oraz poradzić sobie w warunkach wietrznych. Rosyjska wersja Toma Dumoulin?

Nie są to jednak wszyscy zawodnicy, których chcielibyśmy wyróżnić. Na szczególną uwagę zasługują także Alexandr Riabushenko, Neilson Powless, Sepp Kuss, Christopher Lawless, Jai Hindley, Michael Storer i Niklas Eg. Dodatkowo, z pewnością kilku “drugoroczniaków” może nas pozytywnie zaskoczyć. W tym gronie znajdują się m.in. Pascal Ackermann czy Ben O’Connor.