Michał Kapusta / naszosie.pl

Hiszpan stracił szansę na walkę o klasyfikację generalną przed podjazdem na Blockhaus, ale postanowił kontynuować jazdę i zmienić priorytety na triumf etapowy i koszulkę górala.

Team Sky nie będzie wspominać setnego Giro d’Italia zbyt pozytywnie – obaj liderzy zespołu, Geraint Thomas i Mikel Landa, uczestniczyli w kraksie z policyjnym motocyklem na dziewiątym etapie. Początkowo wydawało się, że mniej poszkodowany był Walijczyk, który zdołał ukończyć odcinek 6 minut za Nairo Quintaną (Movistar), ale ostatecznie Thomas musiał wycofać się dwa dni później. Landa, z powodu problemów z lewą nogą, stracił na Blockhausie ponad 27 minut, ale powrócił do zdrowia po dwóch dniach i kontynuuje jazdę z nastawieniem na walkę o triumf etapowy.

Zostają trzy dni okazji, wszystko zaczyna się dzisiaj. Trzy dni, będziemy na nich jechać jakby to były trzy jednodniowe wyścigi. Musimy próbować wygrać i zdobyć dla siebie jakąś nagrodę

– powiedział Eurosportowi Landa.

Hiszpan był bardzo bliski sukcesu na 16. etapie, ale po 222km ucieczki kolarz Team Sky przegrał na finiszu z Vincenzo Nibalim (Bahrain-Merida). Dobra jazda na Stelvio pozwoliła Landzie na przejęcie koszulki najlepszego górala, która stała się dla niego jednym z celów.

Niebieska koszulka jest fajna, ale ciężko będzie ją obronić. Spróbuję wygrać jakiś etap i zrobię wszystko, co mogę, by utrzymać Maglia Azzurra. To chyba najlepsza strategia – spróbuję wygrać każdy kolejny etap, aż do Mediolanu.