BORA-hansgrohe / Stiehl Photography

Przed ostatnim etapem Australijczyk zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Do trzeciego Nathana Haasa (Dimension Data) tracił jednak zaledwie trzy sekundy.

Na ulicach Adelajdy znajdowały się dwie premie sprinterskie, na których można było zgarnąć bonifikaty, więc ekipa McCarthy’ego pracowała by Australijczyk stanął na podium swojego narodowego wyścigu.

Przed premiami sprinterskimi niemiecka drużyna dopuściła do ucieczki Thomasa de Gendta (Lotto Soudal), który walczył o koszulkę najlepszego górala oraz Gianluci Brambilli (Quick-Step Floors). Odjazd został skasowana na siódmym okrążeniu m.in. dzięki pracy mistrza świata Petera Sagana.

BORA-hansgrohe idealnie wyprowadziła sprint dla Jaya McCarthy, który dzięki bonifikacie zdobytej na premii lotnej zrównał się w klasyfikacji generalnej z trzecim Nathanem Haasem (Dimension Data) i, dzięki mniejszej sumie miejsc na etapach (59 do 63!), awansował na podium Tour Down Under.

Jestem bardzo szczęśliwy. Przed etapem się spotkaliśmy i zaplanowaliśmy jazdę po premię lotną. Muszę bardzo podziękować drużynie, która kontrolowała przebieg odcinka od samego startu. Mistrz świata mnie rozprowadzał, niesamowite! Jesteśmy na podium! – powiedział dziennikarzom Australijczyk.

McCarthy dziękował również mistrzowi świata, który poświęcił siły potrzebne na walkę o zwycięstwo etapowe na rzecz kolegi. Jak się później okazało, ta taktyka przyniosła efekt.