(c) lavuelta.es

Podczas zorganizowanej w dniu odpoczynku konferencji prasowej, Chris Froome podzielił się z mediami swoimi przemyśleniami na temat szalonego 15. etapu Wyścigu Dookoła Hiszpanii i swoich szans na ostateczny triumf w klasyfikacji generalnej imprezy.

W wyniku kontrowersyjnej decyzji komisarzy, 93 zawodników, którzy nie zmieścili się w ustalonym dla niedzielnego etapu limicie czasu, pozostało w wyścigu. Zazwyczaj wyważony w swoich opiniach Brytyjczyk podkreślił, że osobiście opowiada się za przestrzeganiem zasad i “spóźnialscy” powinni zostać wykluczeni z dalszego udziału we Vuelcie.

Oznaczałoby to jednak, że o zwycięstwo w imprezie lider Team Sky musiałby walczyć zupełnie sam. Zawsze żądni sensacji dziennikarze nie omieszkali zapytać Froome’a, czy byłoby uczciwe, gdyby w odniesieniu końcowego sukcesu pomogła mu drużyna, która według regulaminu UCI powinna znaleźć się za burtą wyścigu.

“To nie ja podjąłem taką decyzję. To była decyzja komisarzy, a my nie byliśmy jedyną drużyną [której ona dotyczyła] – w grupie, która nie zmieściła się w limicie czasu było 90 zawodników. Jeśli przyjrzeć się liście startowej, całe Direct Energie musiałoby zostać wykluczone z dalszego udziału,” – wg. Cyclingnews powiedział Brytyjczyk.

“Osobiście uważam, że przepis powinien zostać zastosowany, chociaż rozumiem motywacje, którymi kierowali się komisarze.”

“Przepisy tworzone są po to, by ich przestrzegać.”

Chociaż lider Team Sky nie zapatruje się na swoje szanse tak optymistycznie, jak jeszcze przed kilkoma dniami, nie traci wiary w ostateczne zwycięstwo. Przypomina, że również Steven Kruijswijk rozpoczął trzeci tydzień tegorocznego Giro d’Italia z przewagą, która miała stanowić gwarancję sukcesu.

“Moja sytuacja nie jest aż tak optymistyczna, jak przed kilkoma dniami. Dla naszej drużyny był to ogromny cios, straciłem mnóstwo czasu i znalazłem się w głębokiej defensywie. Musimy jednak pamiętać, o czym świadczy tegoroczne Giro d’Italia, że sytuacja w wielkim tourze może ulec drastycznej zmianie.”