FOTO: J. A. MIGUELEZ /Unipublic

Ponieważ każdy szanujący się sandwich powinien zawierać element zieleniny, w środku weekendowego przekładańca górskich pojedynków zawracamy w stronę wybrzeża, by odwiedzić zazwyczaj deszczową Asturię. Etap z metą na Alto del Naranco, utknięty pomiędzy finisze na La Camperonie i Lagos de Covadonga, będzie liściem sałaty w towarzystwie wołowego steku i plastrów boczku – lekkostrawnym dodatkiem o prozdrowotnych właściwościach. A jednak dodatkiem koniecznym i bez wątpienia dodającym kolorytu.

Zgodnie ze schematem, do którego przyzwyczaiło nas tegoroczne Tour de France, kolejny finisz na semi-legendarnym podjeździe padł łupem uciekinierów. Nikt jednak nie powinien żywić urazy do zwycięskiego zawodnika Katushy, który na swój pierwszy (i niewykluczone, że jedyny) etapowy sukces w imprezie rangi wielkiego touru czekał 35 lat i przeszło 12 sezonów. To, co dla nas stanowiło nudne widowisko z kilkoma fajerwerkami w końcówce, Sergey Lagutin najprawdopodobniej wspomni jako najważniejszy moment swojej kariery i ostateczny dowód na to, że nigdy nie wolno przestawać wierzyć.

Sobotni etap – czy raczej jego końcówka – tym bardziej sprostała pokładanym w niej oczekiwaniom, że tym razem nie mogliśmy narzekać na brak inicjatywy ze strony pretendentów do odniesienia zwycięstwa w 71. edycji Vuelty. Chris Froome zainaugurował atak, jednak po raz pierwszy od wielu tygodni Nairo Quintana nie tylko znalazł odpowiedź, ale wykrzesał z siebie pewne pokłady własnej agresji.

Na wieszczenie nadchodzącego wielkiego pojedynku tytanów wspinaczki jest jeszcze zbyt wcześnie, jednak po przeszło tygodniu rywalizacji Vuelta w końcu zaczyna przypominać Vueltę, nieprzewidywalną i pełną ekscytujących zwrotów akcji. Utrzymaniu tego stanu rzeczy sprzyjać będzie etap zaplanowany na niedzielę. Chociaż znacznie łatwiejszy od poprzedzającego oraz następującego, nie da liderom na klasyfikację generalną momentu wytchnienia i oferuje wystarczająco duże pole manewru, by przeprowadzić jakiś zaskakujący atak.

Oto, co na temat 9. etapu 71. edycji wyścigu Vuelta a España mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem imprezy:

Etap 9, 28 sierpnia: Cistierna – Oviedo. Alto del Naranco, 164.5km

Drugi akt potężnego bloku górskich etapów należy raczej do tych nie pozwalających właściwie zregenerować sił, niż umożliwiających przepuszczenie wiążącego ataku. Wiele zatem wskazuje, że uciekinierzy ponownie zdołają wyszarpać coś dla siebie. Z drugiej jednak strony, to nie jest Tour de France. Tu nie czeka się na Mont Ventoux czy ostatni tydzień, a kilku zawodników zaliczających się do tzw. szerokiego grona „faworytów” z pewnością zdążyło już dość stracić, by porwać się na jakąś samobójczą misję.

Z pokrywającego centralną część Półwyspu Iberyjskiego płaskowyżu ponownie przemieszczamy się w kierunku północnego wybrzeża, dlatego pierwsza część niedzielnego etapu w dużej mierze sprowadzać się będzie do szlifowania aerodynamicznej pozycji zjazdowej. 2. kategorii Puerto de San Isidro (11km, 3%) nie powinien zrobić na liderach żadnego wrażenia, jednak to na jego zboczach ostatecznie ukształtuje się ucieczka dnia, której uczestnicy ponownie staną przed wielką szansą stoczenia walki o etapowy sukces.

Po pokonaniu wiodącego w dół odcinka o długości przeszło 50 kilometrów pojawią się kolejne niewiekie przeszkody: Alto de Santo Emiliano (3. kat., 6.2km, 4.7%), Alto de San Tirso (3. kat., 5.1km, 3.9%) i Alto de la Manzaneda (kat. 3., 3.5km, 6.9%), jednak nie ulega wątpliwości, że to Alto del Naranco (kat. 2., 5.7km, 6.1%) będzie dzisiejszym daniem głównym.

Chociaż stopniem trudności nie dorównuje innym legendarnym podjazdom Vuelty, położony na obrzeżach Oviedo Alto del Naranco jest stałym punktem objazdówki po Asturii i relatywnie często doprowadza do zaskakujących rozwiązań. Kiedy peleton Wyścigu Dookoła Hiszpanii odwiedził go po raz ostatni (2013), niespodziewany spadek formy odnotował Vincenzo Nibali, oddając koszulkę lidera Chrisowi Hornerowi.

3-VE16-RECORRIDOS-sin cabecera.indd

PROFIL (8)

Poszukując potencjalnego zwycięzcy niedzielnego etapu ponownie musimy rozważyć kilka scenariuszy. Pierwszym będzie kolejny sukces ucieczki dnia, w której na pewno spróbują się znaleźć Omar Fraile (Dimension Data), Thomas De Gendt (Lotto Soudal), Enrico Battaglin (LottoNL-Jumbo), Alexandre Geniez (FDJ), Luis Leon Sanchez (Astana), Tejay van Garderen (BMC Racing), Riccardo Zoidl (Trek-Segafredo), Tiago Machado (Katusha), Mathias Frank (IAM Cycling), Jose Goncalves (Caja Rural) oraz dowolni zawodnicy ekip Cannondale-Drapac i Direct Energie.

Drugim rozwiązaniem jest późny atak, który tak dobrze sprawdził się w przypadku środowego etapu. W takiej akcji możemy zobaczyć Simona Yates’a (Orica-BikeExchange), Gianlucę Brambillę (Etixx – Quick-Step) czy Samuela Sancheza (BMC Racing).

Jeśli walka o etapowe zwycięstwo rozegra się z dużej grupy/ grupy liderów, jak zwykle zwrócić uwagę należy na Alejandro Valverde, Nairo Quintanę (Movistar), Estebana Chavesa (Orica-BikeExchange) i podrażnionego wczorajszą porażką Chrisa Froome’a (Team Sky).

 

Pełną zapowiedź 71. edycji wyścigu Vuelta a Espana można znaleźć tutaj

Plan transmisji telewizyjnych można znaleźć tutaj.

Mapy i profile > tutaj