Fot. Astana

Lider Astany był zmuszony do opuszczenia rywalizacji po kolejnej kraksie.

Jeszcze po nieprzyjemnym wypadku na trasie trzeciego etapu Kolumbijczyk kontynuował jazdę. Wtedy mocno się poobijał i złamał trzy zęby, ale uznał, że nie odpuści debiutu w hiszpańskim Wielkim Tourze.

Niestety pech nie opuścił mistrza Tour de Suisse. Bandaże powoli znikały z jego ciała i wydawało się, że kłopoty są już za liderem Astany, ale w pierwszej części szóstego etapu Miguel Angel Lopez ponownie uczestniczył w kraksie.

Wycofanie Miguela Angela Lopeza to niedobre wydarzenie dla całej drużyny, ale to część ryzyka w tej pracy – powiedział dyrektor sportowy Dmitri Sedoun.

W cieniu wycofania lidera kolejny dobry występ zaliczył Luis Leon Sanchez. Doświadczony Hiszpan był drugi, a dzień wcześniej czwarty. W klasyfikacji generalnej kazachska drużyna powinna postawić na Michele Scarponiego, który traci do lidera wyścigu, Darwina Atapumy (BMC) 2:17.

Mieliśmy pecha, bo Miguel Angel wraca do domu, ale musimy dalej próbować. Jako drużyna musimy być mocni, bo wygraliśmy Giro i walczyliśmy w Tourze z Fabio Aru. Tutaj damy z siebie tak wiele jak możemy – skomentował sprawę Luis Leon Sanchez.