Tour de Pologne nie przestaje zaskakiwać. Sobotni etap pokazał, że również w Polsce da się rozbić wyścig na minuty. Co więcej, dziś zapowiada się na powtórkę. Wszystko skomentował sam Czesław Lang.

Etapu do Zakopanego nie ukończyło aż 85 zawodników. Tym samym w wyścigu zostało już tyko 50% kolarzy, którzy wystartowali w Radzyminie. Dyrektor wyścigu nie jest tym bardzo zaskoczony.

Poniekąd zamknęliśmy usta krytykom. Pokazaliśmy, że nie trzeba wyjeżdżać na zachód , by rozegrać wyścig w górach. Dobra, interwałowa trasa zrobiła co trzeba, a pogoda jedynie jej pomogła. W końcu mamy minutowe różnice.

Prezes LangTeam odniósł się także do głosów, mówiących o konieczności skrócenia wczorajszego etapu o jedną rundę.

To jest World Tour! Nie można sobie bez problemu zmieniać trasy w trakcie etapu. Wiem, że było ciężko, ale co by w takim momencie powiedzieli uciekinierzy? Oni czuli się dobrze i to wykorzystali. Na tym polega kolarstwo. Są sprinterzy, górale, klasykowcy, lubiący słońce i lubiący deszcz. Trzeba to uszanować.

Lang zapewnił także, że decyzja o skrócenie niedzielnego odcinka była uzasadniona.

Rozmawialiśmy z drużynami i kolarzami – zdecydowaliśmy wspólnie. Etap na pewno będzie dynamiczny i szybki, ale na pewno nie będzie łatwy. Ci, którzy będą chcieli powalczyć na pewno będą mieli taką szansę. Gór będzie dużo, tym bardziej, ze dodaliśmy nowe wzniesienie w Gliczarowie. 

Początek królewskiego etapu TdP już o 15:15.