Fot. Tinkoff/Bettini

Celem Alberto Contadora w trwającym wyścigu Tour de France nie jest już klasyfikacja generalna. Hiszpan dał całkowitą wolność czeskiemu kolarzowi, który do tej pory był jednym z jego najlepszych pomocników. 

Skutki kraks, w których Alberto Contador uczestniczył na pierwszym i drugim etapie, okazały się zbyt poważne, by dotychczasowy lider drużyny Tinkoff mógł walczyć o najwyższe lokaty w klasyfikacji generalnej. W związku z tym, tę rolę objął dwunasty w klasyfikacji generalnej Roman Kreuziger, który do tej pory trzyma się z najlepszymi i traci tylko 34 sekundy do Chrisa Froome`a.

Właściwie od wczoraj Kreuziger ma totalną wolność. Jestem człowiekiem, który nigdy nie traci nadziei, ale straciłem zbyt wiele czasu, by walczyć o zwycięstwo. Przed nami kolejne bardzo trudne etapy, a ja potrzebuję odpoczynku – powiedział Contador po ósmym etapie.

Hiszpan nie planuje jednak wycofania się z rywalizacji i ma nadzieję, że w drugiej połowie wyścigu będzie w stanie na przykład wygrać etap, by nie wrócić do domu z niczym.

Nie ma takiej możliwości, bym wycofał się z Touru. Chcę jeszcze coś osiągnąć, ale teraz moje ciało potrzebuje odpoczynku, ponieważ nie pracuje tak, jakbym chciał – przyznał Contador.

Tymczasem portal cyclingnews.com, powołując się na źródła z otoczenia drużyny Trek-Segafredo, donosi, że podczas pierwszego dnia odpoczynku w wyścigu Tour de France, Alberto Contador złoży podpis na kontrakcie z amerykańską drużyną. Wraz z nim mają przejść niektórzy kolarze i członkowie obsługi.