Francuska telewizja Stade 2 ponownie zajęła się dopingiem mechanicznym. Według dziennikarzy z Paryża, Międzynarodowa Unia Kolarska robiła wszystko, by zakłócić policyjne dochodzenie dotyczące silniczków obecnych na ubiegłorocznym Tour de France.

Według telewizji, w lipcu 2015 doszło do spotkania działaczy Międzynarodowej Unii z policją. Głównym tematem była działalność inżyniera Stefano Varjasa, który w ostatnim czasie miał pomagać UCI w znajdywaniu niedozwolonej pomocy w ramach. Nieoficjalne informacje mówią o tym, że Węgier podczas ostatniej Grande Boucle starał się sprzedać silniczki produkowane w reprezentowanej przez niego firmie.

Jednym z głównych dowodów na działanie UCI mają być maile wymienione między Markiem Barfieldem, dyrektorem technicznym UCI i Harrym Gibbingsem, CEO firmy Typhoon bicycles. Ich tematem było policyjne dochodzenie i rzekoma działalność Węgra.

Gibings przyznał, że dochodziło do wymiany maili. Zaznaczył jednak, że było to celowe działanie UCI, które prowadziło niewielkie wewnętrzne dochodzenie. Według niego naturalnym jest poszukiwanie problemu wśród swoich partnerów. Typhoon bicycles obiecało bowiem, że nie będzie sprzedawać swojego sprzętu podczas wyścigu, a podejrzanym był ich pracownik.

Dochodzenie ma mieć ciąg dalszy.