Chociaż zgodnie z regulacjami UCI nowe kontrakty nie mogą być podpisane ani oficjalnie ogłaszane przed 1 sierpnia roku poprzedzającego transfer, z nadejściem letnich miesięcy pojawia się coraz więcej plotek dotyczących rotacji w składach największych kolarskich ekip. Najnowszym doniesieniem jest rzekome przejście Michaela Matthewsa do drużyny Giant – Alpecin, w której miałby zastąpić Johna Degenkolba.

Jak sugeruje portal Cyclingnews, Degenkolb niemal na pewno od przyszłego sezonu będzie ścigał się w barwach ekipy Trek – Segafredo i oczekuje się, że zabierze ze sobą nawet trzech ze swoich najbardziej zaufanych pomocników. W ubiegłym miesiącu pojawiły się również plotki wskazujące, że niemiecką drużynę opuści także Tom Dumoulin, łączony wówczas z Etixxem.

Odejście dwóch największych gwiazd z pewnością byłoby dużym ciosem dla drużyny Giant – Alpecin, ale jednocześnie uwolniłoby spory budżet na dokonanie konicznych transferów. W takiej sytuacji ścigający się dotychczas w takich drużynach jak Rabobank i Orica-GreenEdge Matthews, charakterystyką w dużej mierze przypominający Degenkolba, wydaje się optymalnym rozwiązaniem.

Cyclingnews sugeruje, że niemiecka ekipa od dłuższego czasu zabiegała o podpisanie kontraktu z 25-letnim Australijczykiem wierząc, że będzie to długofalowo opłacalna inwestycja.

Matthews obecnie ściga się w wyścigu Tour de Suisse, będącym jego ostatnim etapem przygotowań przed rozpoczynającym się w lipcu Tour de France.