Foto: Toruński Klub Kolarski Pacific - Nestlé Fitness Cycling Team

Piotr Klimkowski w ładnym stylu wygrał ostatni etap i triumfował w wyścigu “Złote Koło”. Szymon Krawczyk bardzo dobrze spisywał się na poprzednich odcinkach, ale kontuzja wykluczyła go z walki o zwycięstwo w generalce. Zapraszamy do zapoznania się z krótkimi wypowiedziami naszych utalentowanych juniorów.

Piotr Klimkowski (Toruński Klub Kolarski Pacific – Nestlé Fitness Cycling Team) : Pierwszy etap to finisz z grupy i 16. miejsce, a oczko niżej w generalce. Czasówka nie była zbytnio udana w moim wykonaniu. Nogi nie jechały i zająłem tylko 17. miejsce. Kolejny odcinek to jedenaste miejsce, ale wypada nadmienić, że szyki popsuł nam trochę organizator. Meta była usytuowana bliżej o 15. kilometrów niż tak naprawdę miało to być. Na ostatnim etapie postawiłem wszystko na jedną kartę. Oderwałem się od grupy na jednym z podjazdów. Kiedy dojechałem do kolarzy, którzy wcześniej zabrali się w ucieczkę trochę odpocząłem. Okazało się jednak, że współpraca nie bardzo nam się układała. 25. kilometrów przed metą na kolejnym podjeździe postanowiłem samotnie zaatakować. Ta akcja była strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu wygrałem etap, wyścig, a także koszulki górala, najaktywniejszego i młodzieżowca! Zdobyłem także mistrza Polski krajowego zrzeszenia LZS.

 

Szymon Krawczyk (KTK Kalisz SMS Toruń): Na pierwszym etapie dzięki mojej drużynie doprowadziliśmy do finiszu z peletonu i okazałem się najszybszy, a drugi był mój szkolny kolega Adrian Walecki. Jazda indywidualna na czas była bardzo krótka i postanowiłem ją pojechać na maxa. Opłacało się, bo także ten etap padł moim łupem. Trzeci etap to zdecydowanie pomyłka organizatorów. Jechaliśmy bardzo czujnie, a okazało się, że…przegapiliśmy metę. Wygrał Richard Banusch, a ja zająłem drugie miejsce i utrzymałem koszulkę lidera. Niestety na najcięższym etapie odezwało się kolano i byłem zmuszony wycofać się z wyścigu. Bardzo dziękuję za pomoc moim kolegom i trenerowi Tomaszowi Owsianowi.