Belg w starciu użył spreju z gazem, który jest zakazany w Belgii. Za jego posiadanie grozi mandat, a nawet pozbawienie wolności.

Szczegóły zdarzenia, w którym Gilbert złamał palec w trzech miejscach, są dość szokujące. Wcześniej kolarze nie mogli wyjawić tego, co się wydarzyło, bo musieli złożyć zeznania na policji. Wiadomo było tylko, że dwaj odurzeni osobnicy zaatakowali byłego mistrza świata i Loica Vliegena podczas treningu.

W rozmowie z Het Nieuwsblad kolarze BMC rzucili trochę światła na sprawę. Zaczął Phillippe:

Było nas trzech, jechaliśmy drogą krajową ze Spa do Theux. Trzecim kolarzem był turysta, który do nas dołączył, jak to często się zdarza. Ja i Loic jechaliśmy obok siebie, ten człowiek za nami. Samochód wymusił na nas zjechanie w bok, zostawił nam mało miejsca. Kiedy, gestami i werbalnie, wyraziliśmy swoje niezadowolenie, to kierowca zwolnił i na nas czekał.

Z kolei Vliegen opisał rozwój wypadków, brzmi to dość dramatycznie:

[Kiedy wyprzedzali stojący samochód] kierowca szarpnął kierownicą i skręcił w lewo. Musiał się oprzeć o karoserię, żeby nie upaść. Wtedy ten człowiek złapał mnie za rękaw i wywiózł na lewy pas, ledwo uniknęliśmy czołowego zderzenia z innym pojazdem. Jeszcze nigdy się tak nie bałem! Kiedy się wyrwałem samochód odjechał.

Jak się okazało to nie koniec przygód dwóch zawodników. Kiedy dojechali do Theux ponownie spotkali krnąbrnego kierowcę i jego kolegę.

Podjechaliśmy wyrównać rachunki z tym człowiekiem, bo obrażał nas na różne sposoby i próbował umniejszyć swojej winie. Wywiązała się bójka. Dla mnie zakończyło się to najgorzej, bo złamałem palec w trzech miejscach. Mamy kilku świadków.

Właśnie przy drugim spotkaniu Gilbert miał użyć nielegalnego środka. Za jego posiadanie grozi mu mandat w wysokości od 100 do 25 000 euro oraz od miesiąca do pięciu lat więzienia. Belg kupił sprej we Francji, gdzie nie jest on zakazany.

Mam to, bo już spotykałem się z agresją w kierunku kolarzy podczas treningów. Kolarz jest absolutnie bezbronny w walce z innymi użytkownikami dróg. Niestety, często widziałem sceny przemocy.

Zajście z pewnością będzie miało ciąg dalszy, gdyż kierowca i jego pasażer twierdzą, że nie byli pijani, a to kolarze byli agresywni i zaatakowali.

źródło: Het Nieuwsblad