Znakomity włoski kolarz kilka miesięcy temu zakończył karierę, ale pozostał w zawodowym peletonie jako menedżer drużyny Tinkoff.

Basso opublikował list, w którym opowiedział o swojej wizji idealnego kolarstwa.

Jeśli jest jedna rzecz, której nauczyło mnie kolarstwo, to z pewnością to, że powinniśmy dążyć do spełniania swoich marzeń. Myślę o czymś dobrym, czymś wspaniałym i unikalnym.

Marzę o nowoczesnym świecie kolarstwa, które widzi młodych zawodników jako przyszłych mistrzów. Świecie kolarstwa, które zawsze szanuje pasję ludzi, ponieważ nasz sport jest bardziej familijny niż inne – w każdej rodzinie jest ojciec czy dziadek czy wujek, który jest fanem kolarstwa.

Marzę o świecie kolarstwa, gdzie zwycięstwo jest nagrodą, a nie założeniem i wymogiem. Marzę o świecie kolarstwa, który jest widoczny w szkołach, na ulicach, na wsiach i miastach: musimy przyznać, że każdy człowiek uprawiający jakikolwiek sport na każdym poziomie jest niepodważalnym źródłem dla naszych dzieci i naszego społeczeństwa.

Marzę o świecie kolarstwa, w którym wielki mistrz nigdy nie zapomina skąd przyszedł i pamięta, żeby pomagać innym, którzy mieli mniej szczęścia od niego.

Marzę o rynku stworzonym wokół kolarstwa, w którym kolarz wie jakie są założenia jego firmy, a firma wie, jaki jest zawodnik. Wartości obu stron są bardzo ważne i to podniesie poziom. Nigdy nie może się zdarzyć, że kolarz ignoruje firmę, która go wspiera i nigdy nie powinno być tak, że szefowie nie wiedzą, co zawodnik robi. Marzę o świecie kolarstwa, który daje możliwości firmom. To wszystko jest możliwe. I tego próbuję dokonać tym listem.

źródło: La Gazetta dello Sport