Trener reprezentacji Wielkiej Brytanii Rod Ellingworth wierzy, że duży zastrzyk pewności siebie pozwoli na zdobycie złotego medalu w Rio de Janeiro.

Ellingworth towarzyszył Froome’owi podczas ostatniego rozpoznania trasy wyścigów olimpijskich. Teraz uważa, że jego podopiecznego stać na pasmo sukcesów w przyszłym sezonie.

Dla Chrisa możliwość spojrzenia i rozpoznania trasy była bardzo dobra. Cieszył się z tej sposobności i przejechał trasy zarówno jazdy na czas jak i wyścigu ze startu wspólnego, oczywiście oba się łączą. Dzięki temu upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu, a w sobotę przejechaliśmy ostatnie okrążenie wyścigu masowego.

Od dłuższego czasu do kolarzy dochodziły informacje o tym, że trasa w Rio przeznaczona będzie dla górali. Przewyższenia mają sięgać ponad 4000m.

Z tego, co mogę potwierdzić po testach, to trasa rzeczywiście pasuje góralom. Nie ma pewności co do długości, ale wygląda na to, że wyniesie ona około 250km. Zarówno jazda na czas jak i start wspólny będą bardzo ciężkie.

W 2012 roku Wielka Brytania przeżywała wspaniałe chwile na trasie Wielkiej Pętli i Igrzysk Olimpijskich. Froome do spółki z Wigginsem wygrali Tour de France, a niedługo potem zdobyli brązowy i złoty medal w Londynie, w jeździe na czas. Teraz Chris chce powtórzyć sukces swojego byłego lidera, a okoliczności wydają się jeszcze bardziej sprzyjające, uważa Ellingworth.

Teraz jest zupełnie inaczej. W 2012 roku Tour kończył się w niedzielę, a start wspólny był niecały tydzień później, w sobotę. Tym razem na odpoczynek kolarze mają dodatkowy tydzień. Oczywiście pojawia się różnica czasu, ale to tylko kilka godzin, a loty są bezpośrednie. Kolarze są przyzwyczajeni do tak długich podróży. Głównym problemem będzie to, jak wyjdziemy z Tour de France. Formy po wyścigu już się nie poprawi, więc nie będziemy mieli pewności co do występu Chrisa, dopóki nie znajdziemy się w tych ostatnich kilku dniach wyścigu.

Najważniejsza w walce o złoto będzie głowa. Wygrana w Wielkiej Pętli jest największym sukcesem dla większości kolarzy i duży zysk w morale może tylko pomóc Froome’owi w spełnieniu najważniejszego celu. Identycznie jak w przypadku Wigginsa w 2012 roku.

Morale to ogromne pole. Jeśli głowa jest spokojna i dopiero wygrało się Tour, to znajdujesz się na szczycie świata. To dodaje siły. Może być tak, że Chris albo Geraint Thomas będą mieli problemy w pierwszym tygodniu Wielkiej Pętli i wtedy na wszystko będziemy patrzeć zupełnie inaczej. Określiliśmy swoje plany, ale nie możemy ich wprowadzić siłą, musimy czekać na to, co się stanie.

źródło: cyclingnews