Niedzielne wydanie brytyjskiego dziennika “The Times”, czyli “Sunday Times”, publikuje obszerny wywiad z Chrisem Froomem, zwycięzcą tegorocznego wyścigu Tour de France. Brytyjczyk urodzony w Kenii przyznaje w nim, że odmówił wzięcia leku na przeziębienie, by nie wzbudzić negatywnych podejrzeń. 

Froome poczuł się źle po siedemnastym etapie, ale mimo nacisku swojej drużyny, odmówił wzięcia silniejszych leków przeciw przeziębieniowych.

Po tym wszystkim, co spotkało nas na trasie tegorocznego Touru, było dla mnie jasne, że jeżeli wezmę te leki, wywołam nową falę krytyki i agresji. Ich zażycie byłoby zgodne z regulaminem, ale nie chciałem, by potem mówiono, że dzięki nim wygrałem wyścig – tak Froome tłumaczy tę sytuację na łamach “Timesa”.

Chris Froome miał podczas ostatnich etapów jeszcze jedną trudność. Nie mógł pokazać rywalom nawet odrobiny słabości. Na starcie do ostatniego ważnego dla losów klasyfikacji generalnej odcinka z metą na Alpe d`Huez, omal się nie udusił, gdyż w obecności Quintany czy Contadora nie chciał kaszleć, ani wydmuchiwać nosa.

Tego dnia wstałem i źle się czułem. Miałem zapchany nos, bolało mnie gardło i klatka piersiowa. Wziąłem wcześniej antybiotyki, ale nie pomogły. Moi rywale nie mogli usłyszeć, że kaszlę, albo pociągam nosem – opowiada Froome.

O jego chorobie dowiedzieliśmy się dopiero po zakończeniu etapu, gdy rozmawiający z nim dziennikarze usłyszeli, że ma zmieniony głos. Warto również pamiętać, że kolarz Sky wygrał w klasyfikacji generalnej tylko dzięki wypracowanej wcześniej przewadze. Ostatecznie nad drugim Nairo Quintaną miał minutę i dwanaście sekund przewagi.

Podczas Wyścigu Dookoła Romandii, w czerwcu 2014 roku, Froome zażył te same leki zawierające sterydy, które proponowano mu na tegorocznej Wielkiej Pętli. Wówczas wywołało to wiele wątpliwości, zwłaszcza w kontekście nadchodzącego Tour de France, którego jednak nie ukończył z powodu kontuzji.

Foto: Tim de Waele