Po zakończeniu poniedziałkowego etapu Vuelta a Espana, niejeden kolarski kibic odetchnął z ulgą. Po wielu dniach męki i finiszy ukończonych na drugiej pozycji, Peter Sagan znów wzniósł ręce w geście triumfu.
Finisz pierwszego z płaskich etapów w tegorocznym wyścigu dookoła Hiszpanii odpowiadał raczej kolarzom o charakterystyce stricte sprinterskiej. Mimo to, szybki Słowak poradził sobie z najgroźniejszymi rywalami, odnosząc czwarte zwycięstwo na trasie ostatniego w roku wielkiego touru.
Jestem niezmiernie szczęśliwy. Przede wszystkim chciałbym podziękować kolegom za fantastyczną robotę. Chciałem wygrać dla zespołu i udało mi się to. To dla mnie świetny dzień. Przez cały dzień na czele pracowały tylko dwa zespoły – Orica i Tinkoff. Myślałem, że wykonaliśmy najwięcej pracy, dlatego byłem nieco zawiedziony postawą pozostałych ekip. Bouhanni i Degenkolb pojawili się z przodu na zaledwie 3 kilometry do mety. Na moje szczęście John szybko zaczął finiszować, a ja, korzystając z jego koła, wyskoczyłem w odpowiednim momencie. Zmieniłem tor jazdy, wiatr nieco mi pomógł i udało się wygrać.
Z pewnością nie jest to ostatnie słowo Sagana w podczas tegorocznej Vuelty. Już jutro kolarze zmierzą się z nieco trudniejszą końcówką, idealnie pasującą ambitnemu Słowakowi.
fot. petersagan.com


![Kolarstwo łatwiejsze niż PlayStation: Sagan o dominacji Pogačara [wypowiedź]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2019/05/Peter-Sagan-2-218x150.jpg)



![Paweł Poljański – pomocnik z wyboru [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2020/04/PoljańskiPaweł-218x150.jpg)


