OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poznań to miasto o charakterze akademickim, dlatego czwartek jest tu nazywany studenckim. Jednak zanim udamy się na rajd po poznańskich klubach warto odwiedzić Tor Poznań, gdzie odbywają się Kolarskie Czwartki.

Dojeżdżając na tor po godzinie osiemnastej słychać jeszcze ryk silników motocykli. Na miejsce jednak zaczynają się zjeżdżać miłośnicy jednośladów napędzanych siłą mięśni. W blasku zachodzącego słońca na linii startu staje ponad setka kolarzy. Impreza organizowana jest przez Romualda Szaja, prezesa Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów. Drugim z organizatorów jest Piotr Kożuch, z którym odbyliśmy krótką rozmowę tuż po starcie zawodów.

Kiedy i jak rozpoczął się cykl Kolarskich Czwartków na Torze Poznań?

To już trzecia edycja imprezy. Pierwsza była…połowiczna, bo zaczęliśmy jazdę dopiero w sierpniu. Ubiegły rok to już 15 wyścigów, a dziś odbywają się czternaste zawody z zaplanowanych dwudziestu na rok 2015. Na finał jest zaplanowana czterdziestokilometrowa runda wokół powiatu poznańskiego, która będzie pokonywana dwukrotnie, a start i meta odbędą się właśnie tutaj, na Torze Poznań.

Dziś mamy ponad setkę startujących. Czy zawsze frekwencja tak bardzo dopisuje?

Na szczęście zawsze nam dopisuje pogoda, a dzięki temu mamy średnią około 80 startujących zawodników. Na otwarcie sezonu mieliśmy 150 uczestników, a dzięki temu jest to jedna z największych imprez typu “kolarstwo dla wszystkich” w Polsce.

Patrząc na Stravie na profile startujących tu kolarzy nie da się ukryć, że poziom jest bardzo wysoki. Czy dla zawodników jest to także element przygotowań do głównej imprezy w regionie jaką jest Poznań Bike Challenge?

Startuje tutaj czołówka mastersów i amatorów. Nie da się ukryć, że jest to ważny element przygotowań do dużych imprez. W ubiegłym roku w czołowej dziesiątce Poznań Bike Challenge było ośmiu zawodników, którzy regularnie biorą udział w Kolarskich Czwartkach.

Jak to wygląda od strony organizacyjnej? Są sponsorzy czy wystarczy dobry układ z zarządcą Toru Poznań?

Działamy w porozumieniu z Automobilklubem Wielkopolskim i władzami Toru. Automobilklub udostępnia nam tor na preferencyjnych warunkach i dzięki temu możemy się tutaj ścigać. Oprócz tego, że organizujemy tutaj cotygodniowe zawody to w momencie, gdy na torze nic się nie dzieje, otwieramy go dla kolarzy i każdy może sobie tutaj pojeździć całkowicie za darmo. Zawsze takie informacje zamieszczamy na naszym profilu fejsbukowym.

Czy jest szansa na to, aby Kolarskie Czwartki stały się większą imprezą i konkurowała z innymi imprezami dla szosowców, choćby takimi jak Kross Road Tour?

Myślimy nad tym, jednak do tego potrzebni są sponsorzy i odpowiednia promocja imprezy. Mieliśmy kiedyś jedną z edycji Pucharu Polski i wielu zawodników mówiło, że bardzo chętnie by tutaj przyjeżdżało, ale ze względu na różne obowiązki nie mogą sobie pozwolić na przyjechanie do Poznania w dzień powszedni. Finał tegorocznej edycji Kolarskich Czwartków odbędzie się wyjątkowo w niedzielę 27 września po to, aby frekwencja była jak największa.

Oleg Tinkov chciałby, aby kolarstwo odbywało się właśnie w takiej scenerii, na zamkniętych torach. Mieliśmy z czymś takim do czynienia chociażby podczas tegorocznego Giro d’Italia, gdzie jeden z etapów kończył się na torze Imola. Myśli Pan, że gdyby jeden z etapów Tour de Pologne kończył się w Poznaniu można by spróbować wyznaczyć metę na Torze Poznań?

To póki co są za wysokie progi dla nas bo do tego trzeba by już zaangażować władze miasta. Prezydent Poznania jest jednak miłośnikiem kolarstwa i startował w ubiegłym roku kilka razy w Kolarskich Czwartkach. My bylibyśmy z takiego rozwiązania bardzo zadowoleni, ale decyzje muszą być podjęte na wyższym szczeblu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Wśród startujących można było dostrzec zawodników i zawodniczki Limaro Kórnik czy Tarnovii Tarnowo Podgórne, a więc kluby które wychowały wielu czołowych kolarzy w Polsce. Bardzo mocne tempo od startu spowodowało, że już po pierwszym okrążeniu toru peleton zmalał do około 60 kolarzy. Pomimo tego, że linia startu – mety wiodła delikatnie pod górę i pod wiatr czołówka jechała ze średnią prędkością około 45 km/h.

Po wyjeździe z ostatniego wirażu mieliśmy finisz z dużej grupy. Najlepszy w sprincie okazał się Sławomir Spławski, który dystans 41 kilometrów pokonał w czasie 54 minut i 47 sekund. Drugi na mecie był Artur Kozal, a trzecie miejsce zajął Tomasz Jankowiak. Wśród kobiet najszybsza była reprezentantka UKS Jedynka Limaro Kórnik –  Karolina Przybylak, która wyprzedziła Alicję Ratajczak i Martę Gogolewską.

Kolejna edycja imprezy odbędzie się już w kolejny czwartek, 20 sierpnia. Wszelkie informacje dotyczące zawodów można znaleźć tutaj.

Z Toru Poznań – Kuba Szymański.