Daniele Colli jeden z największych pechowców tegorocznego Giro d’Italia, zamierza sądzić się z kibicem, który przez swoją głupotę spowodował kraksę na mecie szóstego etapu tegorocznego wyścigu Dookoła Włoch.

Przypomnijmy, że włoski kolarz padł ofiarą kibica z aparatem, który na ostatnich 200 metrach odcinka do Castiglione della Pescaia, wychylił się przez barierki z aparatem fotograficznym. Kolarz Nippo-Vini Fantini przy prędkości ponad 60 km/h zahaczył o niego ręką i znalazł się na asfalcie, powodując wielką kraksę. Colli niestety doznał poważnego złamania lewego ramienia.

“Daniele założy sprawę sądową i wystąpi o status poszkodowanego, a potem możemy złożyć nasze własne powództwo cywilne o odszkodowanie za szkodę wyrządzoną zespołowi”, powiedział kierownik ekipy – Nippo-Vini Fantini, Francesco Pelosi dla Cyclingnews.

 

“Z tego co wiem, to Policja zidentyfikowała tę osobę. Był to 30-latek z pasją do fotografii. Był za barierkami, nie był akredytowany. Wychylił się przez barierkę i dodatkowo wystawił długi aparat. Prawdopodobnie patrzył się w obiektyw i strzelając zdjęcia nie zdawał sobie sprawy, że wpadnie w niego Deniele. Chciałbym powiedzieć, że ta sytuacja zasługuje na skargę. Fakt, że ten kibic nie przeprosił za swoje zachowanie, pogarsza jego sytuację i pokazuje, że jest osobą, która nie zasługuje na taryfę ulgową”, zakończył Pelosi.

Fot: Facebook