To był słodko-gorzki etap dla CCC Sprandi Polkowice w Giro d’Italia. Bardzo aktywnie jechał Łukasz Owsian i dwóch „pomarańczowych” zajęło miejsca w pierwszej „15”, ale Sylwester Szmyd był uwikłany w kraksę, przez którą stracił ponad minutę do zwycięzcy.

Oto jak drugi etap Giro podsumował Łukasz Owsian, który jechał w ucieczce dnia.

W zasadzie ucieczka uformowała się po pierwszej próbie, zaraz po starcie. W pięciu, zgodnie ze sobą współpracowaliśmy, starając się uzyskać jak największą przewagę. Na przestrzeni całego dnia czułem się dobrze. Próbowałem powalczyć na górskiej premii, bo do zdobycia była tam koszulka „najlepszego górala”. Plan był taki, by poczekać jak najdłużej i zaatakować tuż przed szczytem. U podnóża wyskoczył jednak zawodnik Nippo-Vini Fantini. Ja za nim ruszyłem, skasowałem ten atak, a przy samej premii zza koła wyszedł Lindeman.

Później kontynuowaliśmy współpracę, tak, by przed wjazdem na rundy mieć jak największy zapas nad peletonem. W końcówce miałem jeszcze na tyle sił, by ruszyć solo, ale grupa zasadnicza mnie nie odpuściła i dogoniła 9 kilometrów przed kreską – powiedział Łukasz Owsian.

Źródło: CCC Sprandi Polkowice

Foto: RCS Sport

Poprzedni artykułGiro d`Italia: Elia Viviani zwycięża w Genui. Matthews nowym liderem [video]
Następny artykułAndrew Talansky wraca na trasę Tour of California
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze