Oczekiwanie na wielkie wyścigi etapowe zakończone. W sobotę 9 maja oczy kolarskiego świata zwrócą się w stronę Włoch. To właśnie tam, już po raz 98 wystartuje pierwszy z Wielkich Tourów w sezonie – Giro d’ Italia.

O wyjątkowości tej imprezy napisano już wiele i zapewne zostanie napisane jeszcze więcej, gdyż wyścig dookoła „włoskiego buta” ma swój własny klimat. Ściganie po malowniczych krainach Półwyspu Apenińskiego należy do największych wyzwań jakie funduje kolarski kalendarz UCI. W ostatnich latach nierzadko pojawiają się głosy, że wyścig we Włoszech jest trudniejszy od samego Tour de France, co niewątpliwie podkreśla rangę imprezy jako drugiego po francuskim odpowiedniku najbardziej prestiżowego wieloetapowego wyścigu świata.

Takie umiejscowienie Giro w kalendarzu (3 tygodnie maja) sprawia, że aura jest także czynnikiem utrudniającym zmagania kolarzy. W ostatnich latach spotykaliśmy się z informacjami o skracanych etapach, neutralizacjach, aż wreszcie z odwoływaniem etapów. Dlaczego? Natura kapryśną jest i Włochy w mgnieniu oka z ciepłych i urokliwych przeobrażają się w chłodne i ponure. Obserwowaliśmy etapy, gdzie kolarze zaczynali zmagania skąpani słońcem by kończyć je walką ze śniegiem w wyższych partiach podjazdów zarówno w Alpach jak i Apeninach.

Trasa:

Mapa Giro d'Italia 2015

Wzorem lat ubiegłych Giro d’ Italia oferuje zawodnikom jak i kibicom bardzo ciekawą i zróżnicowaną trasę, na której każdy typ kolarza znajdzie coś dla siebie. Swoje szanse znajdą tutaj zarówno górale, czasowcy, harcownicy jak i specjaliści od finiszowania z peletonu.

Rozpocznę od sprinterów. Andre Greipel i inni kolarze, którzy pragną walczyć na finiszowych metrach. Na trasie znajdziemy pięć etapów, na których o tym, kto zostanie udekorowany jako zwycięzca odcinka zadecyduje finisz z peletonu. To etapy 2, 10, 13, 17, 21. Odcinki drugi, dziesiąty oraz siedemnasty stanowią co prawda trudności, jednak są one ulokowane daleko od linii mety i ewentualna ucieczka może zostać z łatwością skasowana. Etapy 13 i 21 to etapy właściwie zupełnie płaskie. Z pewnością sprinterzy będą zaciskać zęby na ostatni etap imprezy. Tutaj także mogą ważyć się losy klasyfikacji punktowej.

Kolejna grupa to etapy dla harcowników. W tym przypadku specjaliści od ucieczek będą mogli pokazać na co ich stać szczególnie na etapach czwartym, szóstym, siódmym, dziewiątym oraz jedenastym. Etapy 6 i 7 mogą co prawda być rozgrywką sprinterów, jednak ucieczka przy takim profilu etapu ma szanse na powodzenie. W przypadku pozostałych wymienionych odcinków nie będzie żadnej niespodzianki, jeżeli na mecie zamelduje się grupka kolarzy z ucieczki. Na każdym z tych etapów (4, 9 oraz 11) znajdziemy po kilka premii górskich co z pewnością spowoduje aktywność kolarzy walczących o klasyfikację górską.

Pora na specjalistów walki z zegarem. W tym roku postanowiono odejść od bardzo ciekawej strategii odnośnie etapów jazdy na czas. W ostatnich latach stosowano taktykę polegającą na wytyczeniu zarówno etapu drużynowej walki z czasem, indywidualnej dla typowych czasowców jak i górskiej czasówki. Tej trzeciej nie ma w tym roku, jednak niemal 59 – kilometrowa walka z czasem będąca areną zmagań 14 etapu do najłatwiejszych nie należy. Trasa z Treviso do Valdobbiadene prowadzi lekko pod górę, nie licząc dwóch pagórków w połowie i pod koniec odcinka, które będą decydujące dla losów rywalizacji. Czasówka została poprowadzona w taki sposób, że kolarze nie będą mogli pozwolić sobie na jazdę równym szybkim tempem przez cały dystans, lecz będą musieli do niej podejść taktycznie. Na trasie Giro wytyczono także właściwie płaską rozpoczynającą Corsa Rosa drużynówkę liczącą 17,6 km.

Czas na najważniejsze miejsca na całej trasie wyścigu. Są to bez wątpienia góry. Każdy z etapów oznaczonych jako górskie (8, 15, 16, 19, 20) kończy się podjazdem, co oznacza, że kolarz marzący o klasyfikacji generalnej musi przyjeżdżać z najlepszymi na każdym z tych odcinków. Warto zwrócić uwagę także na etapy 3, 5 i 18, które może i trudnościami odstają od tych najtrudniejszych, jednak i tutaj będą musieli się faworyci dobrze pilnować. A pilnować się i walczyć jest gdzie. Na trasie ulokowano podjazdy takie jak: Sestriere, Aprica, Cervinia, Colle Delle Finestre, Madonna di Campiglio, Campo Carlo Magno, Passo di Tonale, Passo del Mortirolo, Passo Daone, Campitelo Matese. Te podjazdy już same w sobie budzą przerażenie a w połączeniu z warunkami pogodowymi, które nie muszą w tak wysokich górach sprzyjać mogą być piekłem na Ziemi dla kolarzy. To w Sestriere różową koszulkę założy ten, kto będzie mógł przejechać rundy honorowe następnego dnia w Mediolanie i świętować triumf.

Nie ma wątpliwości – faworyci do końcowego zwycięstwa muszą się od początku pilnować. Pierwsze trudności są już na trzecim etapie i choć na pierwszych etapach nikt wyścigu nie wygra, to może go przegrać, gdyż każdy gorszy dzień może oznaczać, że strat już nie uda się odrobić.

Profile wszystkich etapów > tutaj

Faworyci:

Jak już od kilku miesięcy wiadomo, na starcie imprezy nie stanie obrońca tytułu – Nairo Quintana. Kolumbijczyk w tym roku postanowił skupić się na lipcowym Tour de France. Absencja Kolumbijczyka jednak nie oznacza, że wyścig będzie nudny. Każdy Wielki Tour ma swoich bohaterów i każdy z Wielkich Tourów jest niewątpliwie imprezą, przed którą każdy zaciera ręce licząc na osiągnięcie założonego przed wyścigiem celu.

Pierwszym i zdaniem większości obserwatorów oraz sympatyków kolarstwa głównym faworytem do zdobycia Maglia Rosa jest Alberto Contador.

Tirreno Adriatico 2015

 

„El – Pistolero” pragnie dołączyć do takich legend kolarstwa jak: Bernard Hinault, Eddy Merckx, Miguel Indurain, Stephen Roche, Fausto Coppi, Jacques Anquetil i triumfować w Giro i Tourze w jednym sezonie. Tej sztuki nie dokonał nikt od 1998 roku (Marco Pantani), jednak w obecnych czasach Contador wydaje się być jedynym kandydatem, który ma realną szansę by to osiągnąć. Obecny sezon nie należy do najlepszych dla Hiszpana pod względem wyników, jednak wcześniejsze występy w zamyśle zwycięzcy Giro z 2008 roku miały mieć charakter treningowy i jeśli takimi rzeczywiście były to o wynik podczas wyścigu Dookoła Włoch możemy być spokojni, zwłaszcza, że Contador będzie dysponował naprawdę mocnymi pomocnikami z Romanem Kreuzigerem, Michaelem Rogersem i Ivanem Basso na czele.

Innym z realnych kandydatów do walki o zwycięstwo jest bez wątpienia pochodzący z Tasmanii Richie Porte.

Richie Porte

 

Nie poradził sobie co prawdą z rolą „awaryjnego” lidera na Tour, ale Giro i Tour to dwie inne imprezy a Porte leży bardziej z pewnością ta pierwsza, którą przed pięcioma laty ukończył na 7 miejscu i koszulką najlepszego młodzieżowca. Kolarz ekipy Sky coraz śmielej poczyna sobie w peletonie odkąd zaczął dostawać więcej okazji do jazdy na własny rachunek. Efekt? Bezkonkurencyjny w mistrzostwach kraju na czas, Paryż – Nicea, Dookoła Katalonii, oraz w próbie generalnej przed Giro d’Italia – Giro del Trentino. Bardzo podobna to taktyka do tej, którą obrali wcześniej Bradley Wiggins oraz Chris Froome dążąc z powodzeniem zresztą do swoich wiktorii w Tour de France. Porte będący wówczach w ich cieniu wyrósł na drugiego po Chrisie kolarza w ekipie, dlatego też może liczyć na mocnych przybocznych podczas wyścigu Dookoła Włoch w postaci m.in. Leopolda Koniga oraz Wasyla Kirijenki.

Kolejnym kolarzem, który aspiruje do walki o najwyższe cele podczas Giro jest Fabio Aru.

aru

Zawodnik drużyny Astana był objawieniem ubiegłorocznej edycji włoskiego wyścigu, którą zakończył ze zwycięstwem etapowym, koszulką najlepszego młodzieżowca oraz trzecią pozycją w klasyfikacji generalnej. Aspiracje do czołowych lokat w Wielkich Tourach Włoch potwierdził w tym samym sezonie, kiedy podczas Vuelty wygrał 2 etapy i ukończył imprezę w najlepszej piątce. Ostatnie tygodnie dla Aru nie były jednak łatwe. Z powodu choroby nie startował od marcowego Volta Ciclista a Catalunya opuszczając m.in. Giro del Trentino. Nie uszło to uwadze kolarskiego środowiska. Greg Henderson dopuścił się nawet stwierdzenia, że absencja ma związek z dopingiem, czemu Aru zaprzeczył. Miejmy nadzieję że zaprzeczył zgodnie z prawdą i podczas Giro d’ Italia będziemy go oglądać w jak najwyższej formie sportowej.

Nie należy zapominać o jednej z najjaśniej błyszczących gwiazd ostatnich edycji Giro d’ Italia a taką jest bez wątpienia Rigoberto Uran.

Rigoberto Uran

 

Kolega klubowy Michała Kwiatkowskiego, Łukasza Wiśniowskiego oraz Michała Gołasia już od lat traktuje Corsa Rosa jako główny cel sezonu. Wicemistrz olimpijski z Londynu w ostatnich dwóch odsłonach włoskiej imprezy zajmował drugie miejsca, co już jest świetną rekomendacją dla Kolumbijczyka. W tym sezonie kończył w pierwszej piątce wszystkie etapówki, w których wystartował co nakazuje twierdzić, że poniżej pewnego poziomu Uran nie zszedł i z pewnością będzie walczył o jak największy wynik, jeśli nie o zwycięstwo. Jeśli chodzi o najważniejsze imprezy wieloetapowe sezonu to obecny sezon na tą chwilę jest najlepszym pod tym względem dla kolarza Etixx. Z pewnością nie będzie mowy o zaskoczeniu, jeżeli to on wyjedzie 31 maja z Mediolanu wraz z Maglia Rosa.

TOP 10 2014:

1.QUINTANA Nairo 88:14:32
2.URAN Rigoberto 2:58
3.ARU Fabio 4:04
4.ROLLAND Pierre 5:46
5.POZZOVIVO Domenico 6:32
6.MAJKA Rafał 7:04
7.KELDERMAN Wilco 11:00
8.EVANS Cadel 11:51
9.HESJEDAL Ryder 13:35
10.KIšERLOVSKI Robert 15:49

Polacy:

Świetną wiadomością jest sam fakt, iż po 12 – letniej przerwie na trasach Giro d’ Italia organizatorzy będą gościć polski zespół –  CCC Sprandi Polkowice.

CCC Sprandi Polkowice

 

Wśród dziewięciu zawodników wyselekcjonowanych na ten wyścig, szóstka to Polacy. Z pewnością największej szansy na zwycięstwo etapowe, które jest celem ekipy, należy upatrywać w osobie Macieja Paterskiego, który rozgrywa właściwie sezon marzeń. To właśnie on, wspólnie z Sylwestrem Szmydem będzie liderem zespołu w Giro. Szmyd wreszcie otrzymał szansę by przejechać trzytygodniową imprezę jako lider na klasyfikację generalną. To z pewnością jest motorem napędowym „Sylwasa”, który jako pomocnik potrafił kończyć Wielkie Toury w pierwszej „20”. Oprócz wymienionej dwójki w imprezie zobaczymy Jarosława Marycza, Marka Rutkiewicza, Łukasza Owsiana, Bartłomieja Matysiaka, którzy z pewnością także będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony.

Poza drużyną CCC na trasie wyścigu zobaczymy jeszcze Przemysława Niemca, który także nie przyjedzie do Włoch na wycieczkę.

Oficjalna lista startowa > tutaj

Wszystkim sympatykom kolarstwa w Polsce życzę jak najlepszego wyścigu i spełnienia przez CCC wszystkich założonych na wyścig celów!

Wyścig z polskim komentarzem pokaże Eurosport – relacje codziennie od 14:30.

Jacek Smyrak