Połowa kwietnia to w kalendarzu World Tour termin kończący zmagania na trasie brukowych klasyków. Właśnie wtedy ma miejsce wyścig, którego triumfator na stałe zapisuje się w kolarskich kronikach. Już  w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia, w 102 dzień kalendarza odbędzie się wyścig Paryż – Roubaix.

Wspominany przy okazji Tour of Flanders brak Boonena i Cancellary na trasie powinien tylko spotęgować emocje towarzyszące tegorocznej edycji Paryż – Roubaix. W “Piekle Północy” poprzez absencję wyżej wymienionej dwójki na trasie zamelduje się tylko 2 triumfatorów z ostatnich lat. Są to zwycięzca sprzed roku Niki Terpstra oraz triumfator sprzed 4 lat Johan Vansummeren.

Trasa:

Nieprzerwanie od 1968 roku wyścig startował z Compiegne (85 km na północny – wschód od Paryża) i ten stan rzeczy zostanie podtrzymany także w nadchodzącej edycji. Miejsce mety także nie ulegnie zmianie. Tradycyjnie już wyścig zakończy się pokonaniem okrążenia welodromu znajdującego się w Roubaix.

Paris Roubaix mapa

Dystans jaki do pokonania będą mieli kolarze wynosić będzie niemalże tyle samo co w poprzednich latach – 253,5 km. W stosunku do roku ubiegłego jest to skrócenie o niespełna 4 km. Analizując trasę z poprzednich lat natychmiast rzuca się w oczy podobieństwo z rokiem 2013. Trasa jest niemalże identyczna i po prostu powrócono do tego rozkładu bez wprowadzania poważniejszych, rewolucyjnych zmian. Bez wątpienia należy zwrócić uwagę na fakt, że 4 z 27 sektorów brukowanych znajdujących się na trasie, znajdą się także na trasie rozgrywanego 7 lipca czwartego etapu Tour de France i dla wielu zawodników z pewnością występ w północnej Francji będzie przygotowaniem do walki na bruku podczas „Wielkiej Pętli”.

Paryż – Roubaix nie byłby tak trudnym wyścigiem gdyby nie brukowana nawierzchnia i na niej należy się skupić analizując trasę niedzielnej rywalizacji. Brukowane sektory stanowią ok. 1/5 całej trasy co daje nam odległość 52,7 km. W porównaniu z rokiem ubiegłym kolarze pokonają o 1600m dłuższy dystans na bruku, choć zmalała nieznacznie ilość sekcji (Z 28 zmniejszono do 27).

Pierwszych 98,5 km kolarze pokonają po stosunkowo nietrudnym technicznie, płaskim terenie, co będzie dopiero rozgrzewką przed trudnościami czyhającymi na zawodników w dalszej części trasy. Po pokonaniu wspomnianej odległości zawodnicy wjadą na pierwszy sektor brukowy znajdujący się w Troisvilles. Od tego momentu trasa jest zróżnicowana w sposób, że kolarze pokonują raz płaski, raz brukowany sektor. Ta sytuacja ma miejsce do samego Roubaix.

Wśród 27 brukowanych sektorów jedynie 3 oznaczone zostały najwyższym, pięciogwiazdkowym stopniem trudności. Do tej kategorii należy sekcja znajdująca się w słynnym już Lesie Arenberg (158 km) mająca długość niespełna 2,5 km. Nie jest to jednak najdłuższy tego typu sektor. Najdłuższy na całym odcinku trasy jest Mons – en – Pevele (204,5 km). Ma on dokładnie 3 km długości. Organizatorzy nieco więcej wypowiedzieli się na temat ostatniego z najtrudniejszych sektorów. Le Carrefour de l’Arbre, bo o nim mowa znajdujący się 17 km przed metą ma zdaniem organizatorów stanowić większe wyzwanie niż przed rokiem. Jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże.

Sektory brukowe:

Kilometr Miejsce Długość
27 98,5 Troisvilles to Inchy 2,2
26 105 Viesly to Quiévy 1,8
25 108 Quiévy to Saint-Python 3,7
24 112,5 Saint-Python 1,5
23 120,5 Vertain to Saint-Martin-sur-Écaillon 2,3
22 130 Verchain-Maugré to Quérénaing 1,6
21 133,5 Quérénaing to Maing 2,5
20 136,5 Maing to Monchaux-sur-Écaillon 1,6
19 149,5 Haveluy to Wallers 2,5
18 158 Trouée d’Arenberg 2,4
17 164 Wallers to Hélesmes 1,6
16 170,5 Hornaing to Wandignies 3,7
15 178 Warlaing to Brillon 2,4
14 181,5 Tilloy to Sars-et-Rosières 2,4
13 188 Beuvry-la-Forêt to Orchies 1,4
12 193 Orchies 1,7
11 199 Auchy-lez-Orchies to Bersée 2,7
10 204,5 Mons-en-Pévèle 3
9 210,5 Mérignies to Avelin 0,7
8 214 Pont-Thibaut to Ennevelin 1,4
7 220 Templeuve (Moulin-de-Vertain) 0,5
6 226,5 Cysoing to Bourghelles 1,3
6 229 Bourghelles to Wannehain 1,1
5 233,5 Camphin-en-Pévèle 1,8
4 236,5 Carrefour de l’Arbre 2,1
3 238,5 Gruson 1,1
2 245,5 Willems to Hem 1,4
1 252 Roubaix 0,3
TOTAL 52,7 km

Przeglądając profil trasy znajdziemy dwukrotnie większą liczbę sektorów oznaczonych czterema gwiazdkami. Jest ich 6 a pierwszy z nich znajduje się już na 108 kilometrze w Quievy. Pozostałych 18 sektorów jest oznaczonych trzema, dwiema lub jedną gwiazdką w skali trudności. Zdecydowaną większość w zestawieniu stanowią sektory oznaczone trzecim stopniem trudności, bowiem jest ich aż 13.

Profil Paris Roubaix 2015

Faworci:

Obserwując zmagania na trasach brukowych klasyków szczególnie w tym sezonie trzeba przyznać, że na głównego faworyta wyrósł Alexander Kristoff. Zawiedli się Ci (a szczególnie Niki Terpstra), którzy upatrywali szans w pokonaniu Norwega na zmęczeniu go na podjazdach. Zawodnik Katushy jednak pogodził wszystkich radząc sobie świetnie nie tylko z podjazdami, lecz także zdołał zachować rezerwy na finisz. Na trasie we Flandrii co prawda w poprzednich latach notował lepsze wyniki niż w północnej Francji, lecz Norweg jest w ostatnim czasie w niebywałej formie. Statystyki w tym przypadku nie kłamią – w okresie od 31 marca Norweg notuje zwycięstwo w każdy dzień, w którym stawia się na starcie. Jedyną złą stroną tak świetnej formy może być fakt, że to rywale będą wyczekiwać na ruch Kristoffa, jednak niejednokrotnie pokazywał im plecy i nie będzie niespodzianką jeśli w niedzielę zrobi to ponownie.

Następnym z faworytów jest nie kto inny jak ubiegłoroczny zwycięzca „Piekła Północy” – Niki Terpstra. Pamiętamy bardzo dobrze jak rok temu postanowił zaatakować i spróbować samotnego odjazdu. Holender w trzech ostatnich latach coraz śmielej i z coraz lepszym rezultatem poczyna sobie na trasie udowadniając, że trasa najtrudniejszego klasyku świata pasuje mu jak mało która z kalendarza. Można powiedzieć, że na trasie holenderski kolarz czuje się właściwie jak w domu i to z pewnością postara się udowodnić i w tym roku. W jaki sposób? Oczywiście broniąc tytułu. Z pewnością dodatkowym motywatorem dla zawodnika Etixx będzie chęć rewanżu na Kristoffie za niedzielną „Flandryjską Piękność”. Ponadto, Terpstra stanie przed szansą obalenia tezy, iż jest w tym sezonie „wiecznie drugim”. Na to właśnie wskazują wyniki w klasykach. We wszystkich czterech, które kończył na podium zajmował 2 miejsca. Czas na przełamanie.

Terpstra jednak nie jest jedyną kartą zespołu Etixx na „Piekło Północy”. W przypadku niepowodzenia Holendra zespół postawić powinien na Zdenka Stybara. Czech nie stawał na podium Paryż – Roubaix, jednak twierdzi, że kocha ścigać się na brukach północnej Francji, a pozytywne nastawienie jest potężną bronią. Flandrię pojechał przyzwoicie kończąc ją na dziewiątym miejscu przyjeżdżając na metę w grupie z Roelandtsem i Degenkolbem. „Flandryjska Piękność” to jednak nie Paryż – Roubaix i podczas niedzielnego wyścigu powinno pójść znacznie lepiej. Pytanie tylko brzmi jaką taktykę przyjmie Etixx na „Piekło Północy”. Czy jednak Stybar otrzyma wolną rękę, czy może dykrektorzy postanowią zagrać na jeden fortepian i postawią wszystko na Terpstrę? Przekonamy się już w najbliższą niedzielę.

Nie tylko Etixx ma kłopot bogactwa jeśli chodzi o skład na niedzielny wyścig, choć taki kłopot to nie kłopot. Mowa tutaj o Team Sky, w której składzie po raz ostatni wystąpi Bradley Wiggins. Mistrz olimpijski i świata w jeździe na czas od dawna przekonuje, że zwycięstwo w „Piekle Północy” jest jego ostatnim celem w karierze szosowej i to właśnie pod ten wyścig Brytyjczyk skierował swoje przygotowania. Rok temu Wiggins dotrzymał koła m.in. Cancellarze i Boonenowi, przyjeżdżając przed tym ostatnim na metę. Już sam ten fakt pokazuje, że zwycięzca „Wielkiej Pętli” sprzed trzech lat jest kolarzem, którego stać na osiąganie wielkich sukcesów na bruku. Sky jednak niekoniecznie musi postawić na Wigginsa. W zanadrzu drużyna Dave’a Brailsforda ma Iana Stannarda i Gerainta Thomasa, choć ten ostatni nieco zawiódł podczas Tour of Flanders. Jednak już sam szacunek dla osiągnięć Wigginsa nakazuje obsadzić go w roli zawodnika, na którego pojedzie drużyna.

Nie sposób rzecz jasna w kategorii faworytów nie podać drugiego na mecie w Roubaix przed rokiem Johna Degenkolba. We Flandrii nie poszło mu źle, przeciwnie – poprawił swój najlepszy wynik w tym wyścigu zajmując 7 miejsce udowadniając tym samym, że forma z ostatnich tygodni nie uleciała i podczas „Piekła Północy” należy go traktować za jednego z głównych faworytów do zwycięstwa. Najlepszą rekomendacją jest nie tylko ubiegłoroczna druga pozycja, lecz także wyniki z tego sezonu. Wygrywając Mediolan – San Remo zawodnik Giant – Alpecin udowodnił, że rozwija się nie tylko pod kątem sprinterskim, lecz także pod kątem specjalisty od klasyków.

Miał być wygrany monument. Było miejsce zaraz poza podium. Bez wątpienia trzeba stwierdzić, że Peter Sagan zalicza tendencję spadkową jeśli chodzi o swoją dyspozycję. Nie jest już to kolarz wygrywający na zawołanie, jednak mimo głosów krytyki wobec Słowaka trzeba przyznać, że walczy i ta walka może przynieść skutek w postaci zwycięstwa. To właściwie ostatnia okazja dla Sagana by wygrać monument, co jest pierwszym wielkim celem zawodnika Tinkoff – Saxo w sezonie 2015. Ewentualny triumf mógłby wzmocnić nadszarpnięte morale Sagana, jednak nie ma co się oszukiwać – będzie o to niesłychanie trudno.

Nie można zapominać rzecz jasna o Sepie Vanmarcke. Jeśli byśmy mieli wybrać wśród najważniejszych klasyków wyścig, który szczególnie pasuje dla Belga to jest nim właśnie Paryż – Roubaix. Pamiętamy drugie miejsce sprzed 2 lat, kiedy przegrał z Cancellarą dopiero na finiszu na welodromie w Roubaix wytrzymując trudy jazdy po bruku. Przed rokiem było niewiele gorzej, gdyż skończyło się na czwartej pozycji, lecz po raz kolejny przyjechał zaraz za Szwajcarem i przed takimi zawodnikami jak Tom Boonen, Peter Sagan czy Geraint Thomas. Ten sezon to pasmo świetnych wyników w klasykach kończonych w pierwszej 10 (m.in. E3 Harelbeke i Gandawa – Wevelgem). Ostatnia dyspozycja jednak może i powinna niepokoić. Vanmarcke zaliczył kompletnie nieudany występ podczas Tour of Flanders, gdzie w poprzednich latach świetnie się spisywał, jednak nie jest nigdzie powiedziane, że nie może się Belg odbudować i świetną okazją będzie niedzielny Paryż – Roubaix.

Niewiadomą także jest to jak poradzi sobie na trasie w północnej Francji Greg van Avermaet. Tu trzeba wziąć pod uwagę fakt, że Belg sobie radzi lepiej na trasie „Flandryjskiej Piękności” niż podczas „Piekła Północy”, choć i w tym ostatnim potrafił zająć czwarte miejsce. Na tym jednak świetne wyniki na trasie z Compiegne do Roubaix się kończą i po raz kolejny może się okazać, że van Avermaet będzie wielkim przegranym. Czy tak rzeczywiście będzie? Pokaże niedzielna rywalizacja.

Jedynym Polakiem na starcie Paryż – Roubaix będzie Maciej Bodnar (Tinkoff – Saxo).

Spora ilość faworytów jest zwiastunem wielkich emocji, które mam nadzieję czekają widzów na trasie jak i przed telewizorami. Zwycięstwo w tym wyścigu staje się wizytówką każdego kolarza i stanowi o jego wielkiej sile, wytrzymałości i wartości. Te cechy każdy z zawodników będzie chciał za wszelką cenę udowodnić już w najbliższą niedzielę. Obyśmy byli świadkami jak największej ilości spektakularnych akcji i jak najmniejszej ilości kraks, które niestety bardzo często towarzyszą tej imprezie. Dla kogo droga przez piekło okaże się drogą do chwały? Przekonamy się już 12 kwietnia.

Top 10 z roku 2014:

1.TERPSTRA Niki 6:09:01
2.DEGENKOLB John 0:20
3.CANCELLARA Fabian,,
4.VANMARCKE Sep,,
5.ŠTYBAR Zdeněk ,,
6.SAGAN Peter,,
7.THOMAS Geraint,,
8.LANGEVELD Sebastian,,
9.WIGGINS Bradley,,
10.BOONEN Tom,,

Poprzedni zwycięzcy:

2014 | TERPSTRA Niki
2013 | CANCELLARA Fabian
2012 | BOONEN Tom
2011 | VANSUMMEREN Johan
2010 | CANCELLARA Fabian
2009 | BOONEN Tom
2008 | BOONEN Tom
2007 | O’GRADY Stuart
2006 | CANCELLARA Fabian
2005 | BOONEN Tom
Najwięcej zwycięstw:
1.DE VLAEMINCK Roger 4 – 4 – 1
2.BOONEN Tom 4 – 1 – 1
3.MOSER Francesco 3 – 2 – 2
4.VAN LOOY Rik 3 – 2 – 1
5.CANCELLARA Fabian 3 – 2 – 1
6.MERCKX Eddy 3 – 2 – 0
7.MUSEEUW Johan 3 – 1 – 2
8.REBRY Gaston 3 – 0 – 2
9.LAPIZE Octave 3 – 0 – 0
10.DUCLOS-LASSALLE Gilbert 2 – 2 – 0
Kolarze wystartują o 10:20, a na welodromie w Roubaix zameldują się pomiędzy 16:32, a 17:10.
Ponad czterogodzinną transmisję na żywo przeprowadzi polski Eurosport. Start o 12:45. Zapraszamy.
Jacek Smyrak