Informowaliśmy niedawno, że hamulce tarczowe mają zostać wprowadzone do zawodowego peletonu w 2017 roku. Istnieje jednak możliwość, że ta technologia zostanie sprawdzona w kilku wyścigach World Tour jeszcze w tym roku.

Federacji zależy najbardziej na zwiększeniu komfortu i dokładności hamowania w różnych warunkach pogodowych. Dodatkowym atutem hamulców tarczowych jest większa przewidywalność hamowania, a także większa kontrola nad blokowaniem się kół.

Brian Cookson zapowiedział, że dzięki współpracy z branżą producentów rowerów istnieje szansa na przetestowanie “tarczówek” jeszcze w tym sezonie:

“Zastanawiamy się nad wyborem niektórych wyścigów w późniejszej części sezonu, jednak póki co nie zostały podjęte żadne decyzje.”

Sceptycy wprowadzenia nowej technologii do zawodowego peletonu tłumaczą, że większa moc hamowania hamulców tarczowych od tradycyjnych “klocków” doprowadzi do wielu kraks w peletonie. W kraksach natomiast hamulce tarczowe mogą być “brzytwą” i prowadzić do ciężkich kontuzji.

Jak zazwyczaj bywa przy wprowadzaniu zmian – jest grupa będąca “za” i grupa będąca “przeciw”. Warto raz jeszcze podkreślić otwartość UCI na zmiany i innowacje. Światowa federacja powinna wyznaczać kierunki rozwoju kolarstwa szosowego, bo czasami można odnieść wrażenie, że zajmują się tylko i wyłącznie walką z dopingiem.