Fernando GaviriaFernando Gaviria nie przestaje zadziwiać. Kolumbijczyk po raz drugi na tasie Tour de San Luis wygrał etap i pokonał Marka Cavendisha.

20-letni zdobywca torowego Pucharu Świata w omnium imponuje przede wszystkim Cavendishowi, który pozytywnie wypowiada się o swoim dużo mniej doświadczonym rywalu. “Nie mogę być zdenerwowany, bo ten gość jest super szybki”, mówił po wczorajszym etapie kolarz Etixx – Quick Step. “Cały czas zwracałem na niego uwagę, ale gdy przyspieszył to nie dało się nic zrobić. W juniorach był mistrzem świata na torze, więc stąd jego niesamowita szybkość w końcówce. Może atakować z nieco dłuższej odległości. To właśnie charakteryzuje torowców i to bardzo imponujące”.

Gaviria na wczorajszym odcinku minął Cavendisha prawą stroną w momencie, kiedy Brytyjczyk miał przed sobą jeszcze Michała Kwiatkowskiego i Fabio Sabatiniego. “To jeden z najszczęśliwszych tygodni w moim życiu. To niesamowite, że już dwa razy pokonałem geniusza sprintu i mojego idola”, powiedział z uśmiechem na twarzy. Być może było to zaskoczeniem dla wielu, kiedy wygrałem pierwszy etap. Zaskoczyłem nawet sam siebie. Tym razem udowodniłem, że pokonanie Cavendisha to nie przypadek”, dodał mistrz Ameryki Południowej w wyścigu ze startu wspólnego.

“Kiedy pakowałem się w domu na wyjazd do Argentyny, to nie spodziewałem się zwycięstwa na żadnym z etapów. To wszystko to jakiś sen. Gdy Cavendish zaczynał odnosić wielkie sukcesy, to ja gdzieś w Kolumbii ledwo trzymałem się roweru”, zakończył.

 

Foto: Tour de San Luis

Andrzej Gucwa