jasinskaMałgorzata Jasińska (Ale Cipollini) na swoim Facebook’u podzieliła się wrażeniami dotyczącymi przemian w jej grupie oraz o przygotowaniach do nowego sezonu.

No to się zaczęło… Po miesiącu odpoczynku ruszyłam do pracy… Basen, siłownia, jazda na rolkach, bieganie no i na razie raz w tygodniu rower… Choć niekiedy rozpoczynam dzień od pokonywania toru przeszkód, ustawionego przez mojego osobistego trenera-taty na naszym podwórku. Postanowiłam, że do przyszłego sezonu w okresie przygotowawczym położę nacisk na niwelowanie moich braków, by podczas wyścigów nie tracić niepotrzebnie energii na “dochodzenie” po każdym zakręcie… Zmieniłam też trochę przygotowania, ale to pozostawię tajemnicą by się moje “rywalki-koleżanki”nie dowiedziały.

Co do Mistrzostw Świata …hmmm to za nami…co mogę powiedzieć. ?. Dałam z siebie wszystko, choć jak zwykle moje serce i chęć walki znów zwyciężyły nad rozumem, co nie zawsze w efekcie końcowym popłaca…ale mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będę miała okazję to zmienić;)

Dziś właśnie jestem w podróży do Włoch, gdzie na najbliższy weekend zaplanowany jest meeting mojej nowej-starej grupy ALE Cipollini. Po długich rozważaniach i paru atrakcyjnych propozycjach z innych ekip zdecydowałam się pozostać w drużynie yellow fluo. Ekipa jest Nowo-Stara, bo miały miejsce wielkie zmiany…Prawie 90% zeszłorocznego składu uległo zmianie, a przede wszyskim na jej czele stać będzie nowy Dyrektor Sportowy. O nowościach i dalszych zmianach oraz moich celach i zadaniach napiszę wiec w przyszłym tygodniu.

Aaaa no i najważniejsze, pochwalić się muszę, bo dokonałam wyczynu niewiarygodnego…dla mojej osoby…udało mi się spędzić 6 dni leżąc plackiem na plaży…no dobra przyznam się, bez bicia, prawdę mówiąc udało mi się wyleżeć tylko 2 dni z 6, bo później już mnie nerw nosił, że nic nie robię. ?.prawda jest taka, że nie jestem stworzona do biernego odpoczynku

Co jak co, ale po sezonie najlepiej mi się odpoczywa w domu, gdzie jak zawsze jest pełno zajęć i radości wśród moich bliskich…
No to jadę do tego Modlina, może uda mi się bez przygód, choć u mnie z tym będzie baaaardzo ciężko dotrzeć do jak słyszałam ostatnio deszczowej Italii
Pozdrawiam serdecznie.

Aaaaa post jest z dedykacją dla mojego ukochanego taty; ) Tatuś dałam radę..! Ufffff…

 

Źródło: Facebook Małgorzaty Jasińskiej