Roman KreuzigerOskarżenie Romana o doping odbywa się na takiej samej zasadzie, jakby oskarżyć kogoś o morderstwo po znalezieniu w jego domu noży kuchennych – w tak ironiczny sposób komentuje działania UCI adwokat czeskiego kolarza Jan Stovicek. 

Stovicek ma kilka zastrzeżeń do prowadzenia przez Międzynarodową Unię Kolarską sprawy Kreuzigera. Po pierwsze, twierdzi, że próbki krwi były nieprawidłowo transportowane i przechowywane. Po drugie, zarzuca im, że nie wzięli pod uwagę tego, że kolarz w latach 2011-2012 brał lek L-Thyroxine na niedoczynność tarczycy.

– Rozumiem, że UCI chce prowadzić zdecydowaną walkę z dopingiem, ale w sprawie Kreuzigera oczywiste jest zrobienie następnych kroków. Zebrano niekompletne i nieadekwatne do rzeczywistości dane i informacje – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Stoviceka.

UCI wobec Kreuzigera domaga się kary zawieszenia od roku do czterech lat i kary finansowej w wysokości 770 tysięcy euro. Ponadto, anulowane zostałyby jego wszystkie rezultaty od 2011 roku. W tym czasie jeden z najważniejszych pomocników Alberto Contadora wygrał m.in. etap Giro d`Italia z metą na Alpe di Pampeago oraz słynny klasyk Amstel Gold Race.

Sam oskarżany odniósł się do całej sprawy na Twitterze. Fragment jego tweetu brzmi następująco: Nigdy nie brałem dopingu. Trzymajcie za mnie kciuki!. 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska