Vincenzo Nibali
Posłuchajcie, co zwycięzca tegorocznego Tour de France miał do powiedzenia o wpadce dopingowej kolegi z drużyny, przyszłorocznym Giro i wymysłach Olega Tinkova.

Z powodu wybryków braci Iglinskich w drużynie Astany zapanowała napięta atmosfera. Zespół nie tylko musiał wycofać się z Wyścigu Dookoła Pekinu ze względu na regulamin MPCC, pod znakiem zapytania stoi też, jak sytuację oceni komisja przyznająca licencje. O zamieszaniu wypowiedział się jeden z najważniejszych zawodników ekipy, Vincenzo Nibali:

Przyjęliśmy to bardzo źle. Wiecie, co myślę o dopingu. Każdy, kto chce w ten sposób okazać się sprytny jest imbecylem. Czy będzie to miało konsekwencje dla licencji WorldTouru Astany? Nie mam pojęcia. 

Włoch skomentował też swoje plany na przyszły sezon, dając do zrozumienia, że chętnie poszedłby w ślady Alberto Contadora (Tinkoff-Saxo) i wystartował zarówno w Giro, jak i Tour de France.

Bardzo chciałbym pojechać Giro jako jedna z czołowych postaci. Przyjechałbym, aby wygrać i potem pomyślałbym o Tourze. Zdecydowałoby wtedy moje serce. Ale jak wiecie, w zespole jest także Fabio Aru. Chce mieć swoje miejsce, a zespół w niego wierzy. Mógłbym pojechać Giro i już wspomniałem o tym Vinokourowowi. Można z nim wszystko przedyskutować w trakcie rozmowy twarzą w twarz, po włosku, nawet jeśli czasem zmienia decyzję. Jego odpowiedzią było, że Aru też jest w zespole, a sponsorzy bardzo go lubią. Pod koniec listopada jeszcze raz omówimy sytuację. Będziemy musieli zobaczyć, w jakiej każdy z nas jest formie, zachować klasę i nie wchodzić w konflikty. Ta sprawa będzie rozstrzygnięta między nami, a samochód zespołu nie weźmie w tym udziału. Lider zostanie wyłoniony na trasie, tłumaczył “Lo Squalo”.

Sycylijczyk negatywnie odniósł się jednak do wyzwania rzuconego jemu, Nairo Quintanie (Movistar), Chrisowi Froome’owi (Sky Team) i Contadorowi przez Olega Tinkova:

Czujesz każdy z tych wyścigów w nogach i w głowie, one zostają z Tobą. Musiałbyś wyeliminować całą resztę, jak Tirreno-Adriatico i klasyki… Sezon wyglądałby tak: wyścig-zgrupowanie treningowe, wyścig-zgrupowanie treningowe, wyścig-zgrupowanie treningowe – w skrócie, byłbyś odcięty od świata. A co z Twoją rodziną? Gdzie jest granica?

 

Fot.: bettiniphoto.net

Ania Gmaj