Paweł FranczakKolejny Tour de Pologne za mną, więc chciałbym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat tego wielkiego wyścigu. Łatwo nie było – że tak będzie, wiedziałem od samego początku – najważniejsze, że na trasie udało się zaprezentować z dobrej strony.

Wielu kibiców może spojrzeć na klasyfikację generalną i stwierdzić, że 105. miejsce nie jest imponujące. Ja jednak jestem zadowolony. Najważniejsze dla mnie jest to, że strata w klasyfikacji generalnej jest dużo mniejsza niż w zeszłym roku. Wtedy było to ponad 2 godziny straty, teraz jest nieco ponad 49 minut. Progres zatem jest widoczny i to jest dla mnie najważniejsze. Istotne jest również to, że udało się wyprzedzić 60-ciu zawodników z Pro Tour, a to przecież są najlepsi kolarze na świecie, więc to kolejny powód do optymizmu. Również na poszczególnych etapach jechało mi się lepiej – zwłaszcza na królewskim odcinku wokół Bukowiny. W porównaniu z zeszłym rokiem zrobiłem duży krok do przodu. Może nie jest on jeszcze aż tak widoczny w statystykach i wynikach “na kartce”, ale ja to czuję najlepiej. Jestem przekonany, że jeśli dostanę kolejną szansę podczas przyszłorocznego Tour de Pologne, mój progres będzie miał także odbicie w całościowym rezultacie.

Warto jeszcze dodać parę zdań o moich kolegach z reprezentacji Polski. Współpraca układała nam się znakomicie. Potrafiliśmy stworzyć zespół z prawdziwego zdarzenia. Aż ciężko było uwierzyć, że widzimy się, w takim składzie, po raz pierwszy. Atmosfera była znakomita, w paru akcjach udało nam się pokazać na trasie, więc mam nadzieję, że dostarczyliśmy polskim kibicom choć trochę radości.

Chciałem na koniec podziękować Wam kibicom – jesteście mistrzami świata! Byliście widoczni na trasie, a Wasz gorący doping dodawał nam wszystkim sił. Utwierdziliście mnie po raz kolejny w przekonaniu, że zawsze mogę na Was liczyć. Jeszcze raz dziękuję!