Van GenechtenJonas Van Genechten w pięknym stylu wygrał sprint po etapowe zwycięstwo na czwartym etapie Tour de Pologne. Dla kolarza Lotto-Belisol, to jeden z większych sukcesów w karierze.

Od początku sezonu jestem w dobrej formie. Ten wyścig jest dla mnie olbrzymią szansą. Dziś udało mi się ją wykorzystać. Dwa okrążenia przed końcem zdecydowaliśmy, że to ja będę dziś ostatnim w naszym pociągu. Stało się tak dlatego, że Kenny Dehaes nie czuł się najlepiej. Zostałem obdarzony wielkim zaufaniem i nie zmarnowałem go. Kenny także pracował dla mnie. Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa, bo to dowód, że mogę wygrywać w najlepszych wyścigach”, powiedział na mecie w Katowicach Belg.

Przypomnijmy, że 27-letni Belg na poprzednim etapie do Rzeszowa zajął ósme miejsce. Van Genechten przyznał, że wczoraj czuł się równie dobrze jak dziś, a do wyższej lokaty zabrakło jedynie szczęścia. Po drobnych modyfikacjach przełożeń jego roweru, dziś udało mu się po raz pierwszy w karierze wygrać na wyścigu WorldTour. “Wczoraj nie byłem najlepiej ustawiony, ale rozkręciłem bardzo dużą prędkość. To był dobry prognostyk. Dodatkowo przed dzisiejszym etapem – poprosiłem mechanika, by zamontował mi tarczę z 54 zębami. Może to zrobiło różnicę”, zakończył.

Dodajmy, że Van Genechten na finiszu osiągnął prędkość 80,8 km/h!

Foto: tourdepologne.pl

Andrzej Gucwa