Tomasz JarońskiŻółta koszulkaRafał Majka, Rafał Majka, Rafał Majka. Daję trzy żółte koszulki (Marku masz aż tyle?), za dwa zwycięstwa etapowe i wygranie klasyfikacji górskiej. Pal licho zagranicznych kolarzy, innych zwycięzców i bohaterów. Dziś liczy się tylko Rafał, choć doceniam trud pozostałych (także czwórki Polaków) w 101. Tour de France. No i życzenia, nadzieja, oczekiwanie, pewność, że teraz do Majki przykleją się żółte koszulki. Tour de Pologne? Ciężko, ale realnie, bo Rafał jest „nakręcony”, a za rok, dwa Tour de France? Dlaczego nie… Chyba wszyscy jesteśmy za. Pchamy i pchać będziemy.

Czarna koszulka – To są tak piękne chwile, że nie wypada wyskakiwać z jakimiś minusami. Czarną koszulkę odkładam i już. Nie wspominam już o kulejącej relacji TV z TDF, o zagadywaniu dekoracji Rafała i innych bohaterów „Wielkiej Pętli” przed wdzięczącego się gościa w czerwonych lub żółtych spodniach (ciekaw jestem, czy różowe też ma?), o kraksach, kontuzjach, odcięciach prądu… To wszystko nie ważne, bo… patrz wyżej.

Tomasz Jaroński – Eurosport