Giro Rosa 2014Nie tylko mężczyźni zaczynają w ten weekend najważniejszy wyścig etapowy sezonu. W piątek 4 lipca startuje bowiem Giro Rosa (wcześniej znane jako Giro Donne), czyli najbardziej wymagająca tego typu impreza w kobiecym kolarstwie szosowym.

Trzeba przyznać, że 25. edycja zapowiada się wyjątkowo emocjonująco – także z polskiego punktu widzenia, bo w wyścigu występuje aż sześć zawodniczek z naszego kraju.

W sumie na starcie stanie 20 ośmioosobowych drużyn, a w ich szeregach największe nazwiska kobiecego kolarstwa. Na powtórzenie sukcesu z 2013 i 2010 roku ostrzy sobie zęby Mara Abbott z zespołu UnitedHealthcare – w zeszłym roku wygrała nie tylko klasyfikację generalną, ale także górską i dwa etapy. W tym sezonie do tej pory zanotowała kilka zwycięstw w wyścigach za oceanem.

Zadanie nie będzie jednak proste, bo do walki o różową koszulkę stanie także Marianne Vos, dwukrotna zwyciężczyni z niekończącą się listą innych osiągnięć, przez niektórych nazywana Eddym Merckxem kobiecego kolarstwa. Warto wspomnieć, że pomagać jej będzie między innymi Katarzyna Niewiadoma, również zawodniczka Rabobank Liv Women Cycling Team. W wyścigu wystartuje też Tatiana Guderzo z Ale Cipollini, która w zeszłym roku zajęła drugie miejsce; w barwach tego zespołu obejrzymy zresztą Małgorzatę Jasińską.

Pozostałe Polki pojadą w zespołach: Vaiano Fondriest (Sylwia Kapusta, Ewelina Szybiak), BTC City Lubljana (Eugenia Bujak) i Boels Dolmans Cycling Team (Katarzyna Pawłowska).

Zawodniczki mają przed sobą 9 etapów, a wyścig rozpocznie się prologiem w Casercie. Dwa kolejne etapy będą należały do sprinterek. Pierwsze poważniejsze trudności organizatorzy zaplanowali na trzeci odcinek, kończący się pięciokilometrowym podjazdem na San Donato Val Di Comino. Na szóstym etapie zawodniczki znajdą się w Alpach. Około 40 km od mety ulokowano podjazd pierwszej kategorii pod La Crosetta. Następnego dnia peleton wróci na górę, która rok wcześniej zapewniła Marze Abbott zwycięstwo. Ten królewski etap skończy się bowiem trzynastokilometrowym podjazdem pod San Domenico di Varzo. Ostatni dzień wyścigu to kolejny, trzeci finisz na szczycie góry – tym razem będzie to znane z Giro di Lombardia Ghisallo.

Łącznie zawodniczki pokonają ponad 950 kilometrów.

Ania Gmaj

Foto:  Unitedhealthcare Team