Kamil GradekKamil Gradek (BDC MarcPol) wygrał drugi etap Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków i dzięki temu został nowym liderem imprezy.

Popołudniowe ściganie w “Solidarce”, to 82 kilometry ze Zduńskiej Woli do Sieradza. Na płaskim i szybkim etapie kolarze osiągali przekraczali nawet 60 km/h dlatego ucieczki były skazane na porażkę z rozpędzonym peletonem, połykających kolejnych śmiałków. Nie dali rady nawet Łukasz Bodnar z Active Jet z Ukraińcem Anatolijem Paktuszowem z ISD Continental, którzy na kilkanaście kilometrów przed metą mieli 30 sekundy przewagi. Na dojeździe do mety peleton znów się połączył zostawiając nielicznych maruderów.

Na ostatnich metrach ataku spróbował Kamil Gradek. Kolarz BDC MarcPol pokonując Konrada Dąbkowskiego (ActiveJet Team), odebrał mu prowadzenie w generalce. Trzeci był Johin Ariesen (Metec), a czwarty Bartłomiej Matysiak (CCC Polsat Polkowice).

Raz się wygrywa, a raz przegrywa – stwierdził lakonicznie Dąbkowski, który stracił koszulkę lidera.

Dyrektor sportowy BDC Grzegorz Gronkiewicz tłumaczył. – Przyjęliśmy taktykę, że na pięć kilometrów przed metą siadamy drużyną na czoło peletonu całą drużyną i po pierwszym okrążeniu na rynku, gdy pozostanie kilometr do finiszu czterech zawodników zwalnia, i przytrzymuje  na chwilę całą grupę. Kamil wraz z Pawłem Bernasem mieli do końca jechać po zwycięstwo. Wiedziałem, że oni potrafią to zrobić. Gdy się ma dobrych kolarzy można przygotowywać skuteczną taktykę.

Bernas wyprowadził na ostatnią prostą Gradka i nie mieli szans na dogonienie zawodnika BDC, który do sprinterów się nie zalicza. – Ostra jazda po bruku była bardzo ryzykowna, ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Przed dwoma laty poznaliśmy już trudy walki w Sieradzu, więc wiedzieliśmy jak pojechać. 

Pełne wyniki > tutaj

Andrzej Gucwa + informacja prasowa

Foto: BDC MarcPol