Na co dzień podpowiada paniom, jak dopasować biustonosz. Po godzinach 36-letnia Sylwia Rekowska z Wałbrzycha wylewa siódme poty na treningach i siłowni, by latem jako jedyna Polka wystartować w 33. edycji słynnego wyścigu kolarskiego dla amatorów la Marmotte 2014.

profil1

Sylwia Rekowska od trzech lat rekreacyjnie jeździ na rowerze, jednak w ubiegłym roku postanowiła to zmienić i pod opieką trenera, Przemysława Gierczaka, rozpoczęła intensywne przygotowania do wyścigu.  – Miałam kiepski okres w swoim życiu. Musiałam coś zmienić i pomyślałam kto, jak nie ja sprosta temu wyzwaniu? Wchodzę w to! – mówi zawodniczka.

Sylwia Rekowska

5 lipca 2014 roku z 8 tysiącami zawodników przejedzie 174 km przez niezwykle wymagające przełęcze francuskich Alp. Cel? Pokonać dystans w czasie 8h59m59s. To piekielnie trudne zadanie. Strome i szybkie zjazdy, trudne podjazdy o nachyleniu nawet do 12% to esencja tego wyścigu. Najdłuższy podjazd ma długość ponad 20 km. Najlepsi zawodnicy pokonują ten dystans w czasie niewiele dłuższym niż pięć i pół godziny. Ostatni dojeżdżają na metę nawet po trzynastu. Złamanie granicy dziewięciu godzin, dla kogoś kto do tej pory nie trenował kolarstwa, jest trudne do zrealizowania. Dlatego Sylwia Rekowska od 1 grudnia każdego dnia godziny spędza na siłowni i treningach, by perfekcyjnie przygotować się do wyścigu.

– Wierzę, że mi uda. Zawsze lubiłam wielkie wyzwania – wyznaje Sylwia Rekowska. Wyczerpujące treningi łączy z prowadzeniem własnej firmy oraz życiem rodzinnym. Mąż i dwaj synowie mocno trzymają za nią kciuki.

Przygotowania Sylwii możecie śledzić na Fanpage`u facebook.com/osiem59

 

Informacja Prasowa