Bradley WigginsSky Team zaprzecza doniesieniom o możliwym spisku kolumbijskich zawodników w brytyjskim zespole przeciwko Bradleyowi Wigginsowi na 4. etapie Giro d`Italia, kiedy to lider ekipy stracił 17. cennych sekund.

Dzisiejsza Gazzetta dello Sport spekuluje, że zarówno Rigoberto Uran, jak i Sergio Henao będą chcieli ugrać coś dla siebie w tym Giro, gdyż może pomóc im to w opuszczeniu Sky Team na koniec sezonu. Co prawda wydaje się, że Henao jest zadowolony ze swojej roli w stajni Dave`a Brailsforda, ale Uran sygnalizował już kilka razy, że chciałby przenieść się do innego teamu i ścigać się na własne konto.

Filigranowy zawodnik w poprzednim sezonie był siódmy w Giro d`Italia i w swoim dorobku ma dużo punktów potrzebnych do drużynowego rankingu UCI, decydującego o przyznawaniu licencji WorldTour. To czyni go łakomym kąskiem w oczach ekip, walczących o pozostanie lub o awans do “pierwszej dywizji”. Mówi się, że pozyskaniem Urana zainteresowany jest Patrick Lefevere i Omega Pharma – Quick Step, która nie ma prawdziwego lidera na wielkie etapówki.

W końcówce wczorajszego etapu Giro, Wiggins przyjechał za grupą faworytów. Główni pomocnicy mistrza olimpijskiego w jeździe na czas, czyli Uran i Henao nie czekali na swojego lidera. Szefostwo Sky Team tłumaczy to faktem, iż Kolumbijczycy mieli walczyć o odebranie bonifikat na mecie głównym rywalom Wigginsa.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej