Mark Cavendish, który za rok przejdzie do Omega Pharma – Quick Step jest ciągle zawiedziony brakiem wsparcia od Teamu Sky podczas Tour de France. Brytyjskiemu dziennikowi Daily Telegraph opowiadał o swoich odczuciach:

To nie była porażka. Byłem bardzo dumny, że mogłem być częścią drużyny, której zawodnik wygrał Tour de France, ale to nie było wystarczające. Nie osiągnęliśmy tego, co sobie założyliśmy na początku sezonu. Zawsze jechałem na najwyższych obrotach. Chris Froome mógł wygrać dwa etapy więcej, ja też mogłem wygrać jeszcze przynajmniej dwa i ekipa Sky miałaby obie koszulki. Mogliśmy zrobić to bez żadnego ryzyka dla żółtej koszulki.

To jest frustrujące. Moja mentalność jest taka, że nie będę zadowolony, dopóki nie wygram wszystkiego, co możliwe.

„Manxman” chce kontynuować walkę o jak największą liczbę wygranych etapów w Tourze oraz wykorzystać to, że jest uważany w tej chwili za najlepszego sprintera na świecie. Chciałby także, aby znalazło to odzwierciedlenie w zdobywaniu zielonych koszulek lidera klasyfikacji punktowych. Ma także nadzieję na zdobycie medalu na Igrzyskach Olimpijskich, ponieważ takiego krążka nie ma jeszcze w dorobku. Mógłby tego dokonać zarówno na szosie jak i na torze.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska