Amstel Gold Race to kolejny, po Mediolan-San Remo, Dookoła Flandrii oraz Paryż-Roubaix, słynny wiosenny klasyk wchodzący w skład cyklu WorldTour. Trasa odbywającego się od 1966 roku wyścigu wiedzie przez pagórkowate tereny Holandii, na których usytuowanych jest 31 wzniesień. Dwugodzinną relację na żywo z tego wydarzenia w niedzielę od 15:00 przeprowadzi kanał Eurosport.

Tegoroczna trasa nie różni się specjalnie od tych z minionych lat. Kolarze będą mieli do przejechania 256 km ze startem w Maastricht i finiszem na wzgórzu Cauberg, na szczycie którego usytuowana jest meta. Z uwagi na pokaźną liczbę wzniesień Amstel Gold Race cieszy się dużą popularnością wśród zawodników specjalizujących się w jeździe po górach.

Listy startowe tegorocznej, 47. edycji wyścigu przedstawiają się imponująco. Znajdują się na nich takie nazwiska jak Philippe Gilbert (BMC Racing Team) – triumfator dwóch ostatnich edycji wyścigu, Cadel Evans (BMC Racing Team) – zwycięzca Tour de France w 2011 r. czy popularni bracia Frank i Andy Schleckowie (Radioshack Nissan).

Wydawało się, że kibice kolarstwa ze szczególną uwagą przyglądać się będą występom Toma Boonena (zwycięzcy m.in. wyścigu Dookoła Flandrii i Paryż-Roubaix) w piwnym wyścigu, jednak belgijski kolarz zrezygnował ze startu w Amstel Gold Race. 31-letni Boonen oświadczył, że czuje się zmęczony osatnimi startami i do ścigania wróci dopiero za miesiąc. Nie najwyższą formę prezentuje jego rodak – obrońca tytułu Philippe Gilbert, który jednak stanie na starcie i będzie miał szansę na trzecią z rzędu koronę w tym wyścigu. Sztuka ta po raz ostatni udała się Janowi Raasowi w 1979 r. Holender zwyciężył także w 1980 i 1982 r.

Na antenie Eurosportu wyścig  komentować będzie kultowy duet – Tomasz Jaroński i Krzysztof Wyrzykowski.

Tomasz Jaroński:

Północne klasyki od wyścigu Amstel zmieniają swoich bohaterów. W kolejnym tryptyku liczą się już bardziej dobrzy górale i specjaliści od pagórkowatych wyścigów niż silni i mocni „brukowcy”. Zagadkowa jest forma Gilberta, który przed rokiem zdominował kwietniowe ściganie się w Holandii i Belgii. Na razie Belg spisuje się bardzo słabo, ale jego sezon dopiero się zaczyna. Mocni powinii być Hiszpanie – z Samuelem Sanchezem, Alejandro Valverde i Joaquinem Rodriquezem. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby zajęli całe podium. Tradycyjnie w tym wyścigu silny jest Damiano Cunego. W ubiegłym roku brukowane klasyki kończyły się niespodziankami, w pagórkowatych wygrywal faworyt – Gilbert. W tym roku, po zwycięstwach Boonena na brukach, niespodzianki możemy się więc spodziewać na pagórkach. Warto też pamiętać, że trasa prowadzi po terenach, na których w tym roku spotkają się kolarze walczący o tęczową koszulkę.

Z polskich kolarzy zobaczymy Macieja Paterskiego (Liquigas-Cannondale). Na listach rezerwowych znajdują się także Jarosław Marycz (Team Saxo Bank) oraz Michał Gołaś i Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-Quick Step).

Jak do tej pory, najlepszym wynikiem spośród Polaków może pochwalić Zbigniew Spruch, który w 2000 roku zajął w Holandii ósme miejsce. Jednak zwycięzcą pierwszego AGR w 1966 był Jean Stablinski (właściwie Jan Stablewski), syn polskich emigrantów, jeżdzący w barwach Francji.

Trzy dni po Amstel Gold Race, w środę 18 kwietnia, kolarze przeniosą się do Belgii, gdzie odbędzie się przedostatni z wiosennych klasyków – Walońska Strzała. Jednodniowe, najsłynniejsze kwietniowe zmagania zakończy w niedzielę 22 kwietnia Liege-Bastogne-Liege – najstarszy z pięciu tzw. Pomników Kolarstwa. Kanał Eurosport przeprowadzi na żywo z obu tych wyścigów.

Foto: bettiniphoto.net

Źródło: Informacja Prasowa

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments