Witek, bo taki nosi pseudonim w peletonie, to kolarz, który z niejednego pieca chleb jadł i co ważne, chętnie dzieli się doświadczeniem z młodszymi kolegami. Przygodę z kolarstwem zaczynał w Cyklo-Koronie Kielce, później były 4 sezony we Francji, powrót do kraju i dwa lata w prowadzonej przez Zbigniewa Szczepkowskiego ekipie DHL Author w barwach której odniósł pierwsze zawodowe zwycięstwo wygrywając Memoriał Andrzeja Trochanowskiego w 2004 roku. Rok później, w tej samej drużynie, okazał się najlepszy w silnie obsadzonym Pucharze Polski. W 2006 roku sięgnął po tytuł Mistrza Polski w wyścigu ze startu wspólnego i zdecydował się na kolejny wyjazd, tym razem do austriackiego Volksbanku. Emigracja trwała tylko rok. Po powrocie do kraju triumfował w Wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich, Pucharze Uzdrowisk Karpackich i Memoriale Henryka Łasaka.

Witecki jest kolarzem wszechstronnym i w każdej z grup, w których startował, był jednym z podstawowych zawodników. Potrafi być wymagającym kapitanem, ale i duszą towarzystwa, liderem, a kiedy trzeba, także pomocnikiem poświęcającym się dla innych.

Mariusz Witecki znajduje w tym wszystkim czas na naukę i w przyszłym roku będzie bronił pracy magisterskiej na kierunku Sport i Turystyka.

Mariusz Witecki: Cel jest jasny – chcemy w przyszłym roku być najlepszą grupą w Polsce i jestem przekonany, że z takim składem i pod okiem Zbigniewa Szczepkowskiego stać nas na to. Najważniejsze bedą wyścigi w Polsce, ale i za granicą podejmiemy walkę, bo będzie w drużynie kilku doświadczonych kolarzy. W kraju zależy mi na dobrym starcie w Mistrzostwach Polski. W tym roku byłem w dobrej formie, jednak zadania były tak podzielone, że przez cały wyścig jechałem na kolegów z ekipy. Jeśli będę w takiej samej dyspozycji za rok, to myślę, że powalczę o podium. Ważnym startem będą także Grody Piastowskie. Ja wprawdzie w tym okresie roku zwykle nie mam najwyższej formy, przychodzi ona trochę później i moim najlepszym okresem jest środek sezonu. Wygrałem kiedyś Grody, ale to było po kontuzji w zimie i inaczej przepracowanym okresie przygotowawczym. Bardzo chciałbym powalczyć w Małopolskim Wyścigu Górskim. Stałem już na drugim stopniu podium tej imprezy i marzy mi się zwycięstwo.

Z przejściem do grupy prowadzonej przez Zbigniewa Szczepkowskiego wiążę duże nadzieje, bo pamiętam, że jeżdżąc w DHL Author po powrocie z Francji bardzo dużo się nauczyłem i odniosłem pierwsze zwycięstwa wśród zawodowców. Będziemy mocni w przyszłym sezonie i wierzę, że osiągniemy cel, o którym mówiłem.

Informacja prasowa

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
zbyszek
zbyszek

Panowie “róbta co chceta”,aby tylko Marek Rutkiewicz miał z Was pożytek podczas olimpiady 2012 roku.