15 etap Vuelta a Espana, to jeden z odcinków, które zadecydują o losach całego wyścigu. Meta na sztywnym Alto de L’Angliru.

Tego dnia, zawodnicy przejadą odcinek z Avila do Angliru. W sumie, do pokonania są 142 kilometry. Alto de L’ Angliru, czyli legendarny kolos w Asturii wraca na trasę Vuelty po dwuletniej przerwie. Na trasie znajdują się jeszcze dwa mniejsze podjazdy, jednak ten finałowy to prawdziwa historia i legenda imprezy.

Kolarze mają teraz do pokonania kilka, wyczerpujących dni w górach, które sprawią, że podjazdy będą jeszcze trudniejsze. Etap jest znacznie krótszy niż w 2008 r. i będzie obejmować wspinaczkę pod Tenebrero (kategoria 2) i Cordal (kategoria 1). Wszystkie z nich są dość sztywne. Cordal to 510 metrów przewyższenia na dystansie 5300 metrów. Finałowe Alto de L’ Angliru, to premia specjalna. Na zawodników czeka 12 kilometrów wspinaczki, a przewyższenie wynosi tam1245 m! Na podjeździe, są odcinki które mają po 21% nachylenia.

Profil:

To może być jeden z decydujących etapów wyścigu. Zwłaszcza po tym, co zobaczyliśmy dzień wcześniej. Z wyścigu odpadł Michele Scarponi, a swoje słabości odkryli Joaquin Rodriguez oraz Vincenzo Nibali. Jeśli ktoś myśli o zwycięstwie w tym wyścigu, musi jutro zgubić Bradleya Wigginsa, który na ciężkich podjazdach wygląda o dziwo dobrze.

Faworyci według naszosie.pl:

Bauke Mollema (Rabobank)

Juan Jose Cobo (Geox-TMC)

Bradley Wiggins (Sky Team)

Andrzej