Peter Sagan zmierza w kierunku swojego pierwszego startu w Tour des Flandres w ten weekend i przyznaje, że nic nie wie o tym wyścigu. 21-latek opowiada, “mam jeszcze wiele nauki przed sobą”. Tymczasem jego menedżer zespołu uważa, że Słowak może skończyć niedzielny wyścig w pierwszej dziesiątce.

Sagan przebojem wdarł się do prawdziwego ścigania poprzez swój doskonały, ubiegły sezon dla Liquigasu. “Teraz mam nowe obowiązki, ale po pierwszym roku jako profesjonalista wiem, czego jestem wart“, powiedział dla Sportwereld. “Wiem, jak mogę wygrać”.

W tym sezonie, kolarz ma na koncie już cztery zwycięstwa. Biorąc pod uwagę trzy etapy oraz generalkę wyścigu dookoła Sardynii. Niedawno popisywał się spektakularnym atakiem w końcówce Gent-Wevelgem.

Przyznaje, że przed startem w jednym z najcięższych klasyków świata, Tour des Flandres w ten weekend niewiele o nim wie. “Bardzo niewiele. Przykro mi, nie wiem. Jest tam podjazd Bosberg? Przepraszam, nie mogę sobie tego przypomnieć. W piątek zrobimy rekonesans trasy. Mam jeszcze wiele do nauki”.

W ubiegłym roku, zdecydowałem się tylko na start we flamandzkich Ardenach. Startowałem w Paryż-Roubaix. Teraz miałem okazję pokazać się w Gent-Wevelgem, więc cały czas nabieram doświadczenia”.

Kierownik zespołu Stefano Zanatta jest bardziej optymistyczny niż młodego kolarz. “On mi przypomina młodego Paolo Bettiniego. Jest szybki, groźny na krótkich podjazdach i przede wszystkim ma olbrzymią wolę walki”.