Podczas gdy Tom Boonen przez finisz z peletonu wygrał klasyk Gandawa-Wevelgem, Peter Sagan (Liquigas-Cannondale) zaimponował wszystkim determinacją w końcówce, kiedy to atakował wraz z Maciejem Bodnarem.

Po wjeździe na Kemmelberg, ostatnią trudność w tym wyścigu Sagan znalazł się  wśród 4 kolarzy którzy zaatakowali na 35 km przed kreską. Chociaż ostatecznie śmiałkowie zostali schwytani, 21-latek dwoił się i troił by dojechać na metę przed zasadniczą grupą. Ostatecznie młody talent został doścignięty przez peleton na 2 kilometry przed końcem.

“Próbowałem kilka przyspieszeń na podjazdach i potem udało się odjechać. Wyścig dobrze się układał“, powiedział Sagan dla Cyclingnews po przekroczeniu linii w Wevelgem. “Było nas tylko czterech. My kontra cały peleton, ze znakomitymi zawodnikami takimi jak: Boonen, Bennati, Gilbert i Ballan. Zespoły tych zawodników nie darowały by sobie, gdybyśmy dojechali na metę przed nimi”.

Sagan odjechał z Maciejem Bodnarem, Sylvainem Chavanel (Quick Step) i Ianem Stannardem (Sky). Właśnie ci zawodnicy chcieli ubiec sprinterów.

“Wszyscy mocno ciągnęli, jednak zawodnik Sky pracował trochę mniej, a następnie zaatakował w finale“, powiedział Sagan. “Może gdyby wszyscy pracowali równo, to by się udało”.

“Jestem szczęśliwy, bo próbowałem,” powiedział. “Wyścig raz można skończyć z przodu, a raz z tyłu. Ja zawsze staram się atakować. Dla mnie ważniejsze są Flandria i Roubaix, chociaż będą to trudniejsze taktycznie imprezy”.

Zobacz ucieczkę kolarzy Liquigas: