Odbyło się wreszcie długo oczekiwanie spotkanie organizatorów, które pozwoliło ustalić kalendarz imprez na przyszły rok, podsumować sezon 2010 i zaplanować atrakcje na 2011. Znów wróciła kwestia kategorii rowerów, ale równie długo dyskutowane było zagadnienie przestrzegania, czy też raczej nagminnego łamania przepisów Kodeksu Drogowego przez uczestników.

Zacznijmy jednak od tego, co orgowie ustalili w związku z podziałem na rowery szosa/inne. Nie są to zmiany radykalne, chodziło o doprecyzowanie tego zapisu. Czy faktycznie będzie on bardziej zrozumiały dla uczestników i przestanie budzić kontrowersje, pokaże praktyka. W każdym razie orgowie uznali, że podział na kategorie rowerów zostać powinien, ponieważ jest solą naszych maratonów.

Rodzaje rowerów
W regulaminie, w punkcie, w którym definiowane są rodzaje rowerów znalazł się dopisek, który przepisowi o rowerach innych nadaje brzmienie: „Rowery inne – to posiadające ogumienie o szerokości powyżej 34 mm i kierownicę inną niż «baranek»”.

Z tego wynika, że wszystkie rowery, które będą spełniały regulaminowe kryterium szerokości opony (co pozwoli zaliczyć je do „innych”), ale wyposażone będą w kierownicę typu „baranek”, zostaną sklasyfikowane jako szosowe.

Nadal istotną wartością będzie rzeczywista szerokość opony, podobnie jak w latach poprzednich mierzona przed startem znanym większości przyrządem.

Punkty za ultra maraton i do „generalki”
Wprowadzono też korektę w punktacji. Od ubiegłego roku funkcjonują dystanse mini, mega, giga oraz ultra, lecz za te dwa ostatnie, mimo sporej różnicy w ilości kilometrów przyznawano tyle samo punktów. W sezonie 2011 maratończyk, który zwycięży na liczącym 400 km dystansie ultra maratonu otrzyma 4000 punktów.

Zmiana nastąpiła również w maksymalnej ilości maratonów, z których punkty wliczane są do klasyfikacji generalnej. Doświadczenia lat ubiegłych związane z wydarzeniami losowymi, mającymi wpływ na to, że niektóre imprezy po prostu się nie odbywały zdecydowały o zapisie procentowym.

I tak w roku 2011 do klasyfikacji generalnej zalicza się punkty zdobyte przez uczestnika w maksymalnie 70% najlepszych dla niego maratonów. Ponieważ na przyszły rok zaplanowano ich 13, trzeba będzie wziąć udział przynajmniej w 9 imprezach, by powalczyć o bardzo wysokie miejsca w „generalce”.

Co wcale nie znaczy, że udział w mniej niż 9. imprezach nie pozwoli na znalezienie się w klasyfikacji generalnej! Wynik z każdego maratonu, w którym weźmiemy udział pozwala na odnotowanie naszych osiągnięć.

Kalendarz imprez
Jak już wspomniano powinno się ich odbyć 13. Do listy z bieżącego roku dopisany został Kluczbork z maratonem „O Beczułkę Miodu”. Jego organizatorzy już w roku ubiegłym zabiegali o możliwość uczestniczenia w Pucharze Polski, ale ze względu na późną decyzję nie weszli do naszego cyklu. Liczymy jednak, że Kluczbork już na stałe wpisze się w terminarz Pucharu Polski. Ci, którym dane było w tym roku wystartować w kluczborskim maratonie po znamienne trofeum wiedzą, że impreza to udana.

Ponieważ zakończyły się remonty dróg w pięknych okolicach największego jeziora w Polsce, więc w 2011 znów pojedziemy do Iławy, by zmagać się z urokliwymi trasami „Jeziorak Tour”.

W tym sezonie obchodziliśmy też kilka jubileuszy. Po raz 5-ty odbyły się maratony w Lesznie, Choszcznie i Kołobrzegu. Po raz 10-ty u Czarka w Świnoujściu! Z kolei w nadchodzącym sezonie już po raz 10. wystartujemy w Gorzowie Wielkopolskim i po raz 5. w Trzebnicy.

Czekają na Was również Radków, Gryfice, Leszno (w którym maraton zamiast w sobotę odbędzie się w niedzielę), Świnoujście, Karpacz, Kluczbork, Zieleniec, Kołobrzeg (w tym roku pod wodzą Grzegorza Kołodziejka zamiast Andrzeja Galla), Choszczno, Iława i Łobez.

Kalendarz imprez z cyklu Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2011

Kwiecień:
30.04-01.05 TRZEBNICA

Maj
7-8 RADKÓW
14-15 GRYFICE
21-22
29 (niedziela) LESZNO

Czerwiec
4-5 ŚWINOUJŚCIE
11-12
18-19 KARPACZ
25-26

Lipiec
2-3 GORZÓW WIELKOPOLSKI
9-10
16-17 KLUCZBORK
23-24
30-31

Sierpień
6-7 ZIELENIEC
13-14
20-21 KOŁOBRZEG
27-28

Wrzesień
3-4 CHOSZCZNO
10-11
17-18 IŁAWA
24-25 ŁOBEZ

Bezpieczeństwo i przestrzeganie przepisów drogowych
Na koniec kwestia, która spędza orgom sen z oczu, mrozi krew w żyłach i stawia włosy na głowie (przynajmniej u tych, którzy je tam posiadają). Mimo stosownych zapisów w regulaminie i podpisywania przez uczestników oświadczenia, w którym deklarują, że z postanowieniami tego dokumentu się zapoznali, nagminnie łamane są przepisy o ruchu drogowym.

Przypomnijmy, że zgodnie z postanowieniami rozdziału X Regulaminu Pucharu Polski maratony odbywają się w ruchu otwartym, a wszyscy uczestnicy zobowiązani są do bezwzględnego przestrzegania przepisów Kodeksu Drogowego. Praktyka jednak wykazuje całkiem inne zachowania, które niekiedy, niestety, kończą się tragicznie.

Orgowie pragną uczulić wszystkich na kwestie bezpieczeństwa. Większość organizatorów otrzymała od powiatowych komend policji ostrzeżenie, że jeśli łamanie przepisów przez maratończyków będzie się powtarzać policja nie zezwoli na organizację tego rodzaju imprez. Na razie, jak wiadomo, nie ma możliwości zorganizowania maratonów w ruchu zamkniętym.

Mili panowie w mundurach uprzedzili również, że podczas maratonów trasy będą patrolowane, a uczestnicy, którzy zostaną przyłapani na łamaniu przepisów o ruchu drogowym zostaną ukarani mandatami. Orgowie uprzedzają i przypominają, że nie stosowanie się do jazdy zgodnej z Kodeksem skutkować może dyskwalifikacją.

Wrócimy w najbliższym czasie do tego zagadnienia. Będziecie mieli okazję na naszej stronie poczytać o tym, jak kończy się brawura na rowerze. Niektórzy z maratończyków boleśnie tego doświadczyli, więc stawiają zdrowie ponad wynik. Niech będzie to przestrogą dla tych z nas, którym nadal się wydaje, że wypadki ich nie dotyczą…

Bezpiecznego i przepisowego poruszania się po szosach.
Do rychłego zobaczenia na trasach naszych maratonów!

greten

Źródło: www.supermaraton.org

guest
9 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
MiSzA
MiSzA

Dobrze – a co z kwestią udziału kolarzy z licencją Masters – jakieś zmiany na 2011? Bo była to kwestia dość gwałtownie poruszana w tym roku przy okazji różnych imprez.

Andrzej
Andrzej

Dlaczego organizując maraton nie bierzecie wzoru od naszych
sąsiadów np.Słowaków (Jarna Klasika)?Tam jest to tak zorganizowane
że policja nie straszy mandatami tylko pilotuje cały wyścig.
Tam czuje się atmosferę wyścigu kolarskiego,wszyscy mają równe
szanse itd…a jak to wygląda u nas ?

DowalaczDoPieca
DowalaczDoPieca

A możecie mi wytłumaczyć jaka jest różnica między kolarzem z licencją masters, od zawodnika bez tej licencji?? Chociaż jedna?? Bo moim zdaniem tej różnicy nie ma.
Różnice są natomiast między zawodnikiem, który posiada profesjonalny kontrakt i jego pracą jest kolarstwo, a amatorem, który nie czerpie dochodu ze swej jazdy. A to czy mam on licencję, czy jej nie ma jest kompletnie nieistotne.
Moim zdaniem problem leży w tym, że MiSzA i inni tak walczący gębą z mastersami, wiedzą, iż nie mają żadnych szans w rywalizacji sportowej z nimi. Jest to próba wyeliminowania mocnej konkurencji poprzez zmiany z regulaminie… I co?? Będziecie wtedy jeździć po 30km/h, obdarowywać się nawzajem pucharami i się cieszyć?? Postawa zupełnie niegodna sportowca.
Moje zdanie jest takie (sam jechałem kilka razy różne maratony), że takie masowe imprezy powinny odbywać się bez pomiaru czasu, bez nagród i bez publikowania wyników. Co jeśli jest kreska, są puchary itd. to zawsze będzie rywalizacja, nieprzestrzeganie przepisów, jazda na oślep itd. Tak działa adrenalina na sportowców i żadnymi strachami Policją nikt tego nie wyeliminuje.
Oczywiście zgadzam się, że Policja powinna raczej pomagać niż walić mandaty, no ale co kraj to obyczaj:)
Pozdrawiam

scalatore
scalatore

no na słowacji to nie tylko jarna klasika… jest jescze tatry tour ,maratony w roznavie, martinie ,prievidzy długo by liczyc i na kazdym po 200 zawodników. jak sie che to jak widac nie ma problemu taki wyscig dla wszystkich zrobic mastersów ,elity i tych bez licencji takze

Jerzy- Masters (V kat.)
Jerzy- Masters (V kat.)

O ile się orientuję niedługo (bo już być może w przyszłym roku) nie będzie problemu “mastersów”. Bo z tego co plotka głosi mastersów nie chce UCI a jak nie chce UCI to i PZKol pójdzie za nimi jak za “panią matką”.
Chyba że….ale ja w to nie wierzę. Coć bliżej będzie można dowiedzieć się po Walnym PZKol, które podobno ma się odbyć 18 grudnia 2010.

A być może w przyszłym roku połączymy się w jeden “ruch”?
UCI nie przewiduje kolarstwa amatorskiego to może byśmy się dogadali i skrzyknęli w Polską Federację Kolarstwa Amatorskiego 9 zresztą nie w nazwie problem – jak wiem!!!). Jak na razie PZKol niewiele daje mastersom
a bierze od ponad 8oo-set mastersów po 4o zł za licencję!!! Przeliczcie!
I do tego np. nie zalicza do mastersów około 2oo-25o ludzi w wieku 18-29 lat, którzy chcą “uprawiać” kolarstwo i uczestniczyć w wyścigach ale nie tych dla elity bo ich w większości nie stać ani na sprzęt ani na czas jaki musieli by poświecić kolarstwu.
Odpowiedzi, korespondencji – propozycji oczekuję pod adresem: jerzel@neostrada.pl
PS. Jeśli nie czcemy, żeby nasze umiłowane kolarstwo nie zepchnięto do przydrożnego rowu musimy razem coś robić.

scalatore
scalatore

Jerzy chyba nie wiesz co piszesz , nie wiem skad masz takie info, UCI raczej wlasnie chce rozwijac mastersów chociazby przez cos takiego

http://www.uci.ch/Modules/ENews/ENewsDetails.asp?id=NzE0MQ&MenuId=MTI2MzM&LangId=1&BackLink=%2Ftemplates%2FUCI%2FUCI5%2Flayout.asp%3FMenuId%3DMTI2MzM%26LangId%3D1

robią puchar swiata masters i liwkiduja taka kategorie ?

guzi_team
guzi_team

Zabezpeczać drogi panowie organizatorzy wojsko straz ochotnicza pomoze pisac pisma i działac.Na Maratonie Gorzowskim była sieka w barlinku i gdyby nie policja na rondzie to nie wiem jak by sie skończył maraton tam było naprawde niebezpiecznie.Poza tym jezeli ktos robi wynik to nie dba o bezpieczeństwo jechałem w grupie uciekającej Karpaczu na zjazdach z zakrętami było non stop 70-75 km/h To jest Amatorstwo?

DowalaczDoPieca
DowalaczDoPieca

A dlaczego to nie ma być amatorstwo? Amatorstwo nie wyklucza przecież ostrej rywalizacji. Pojęcie to odnosi się do sportowców, którzy nie czerpią dochodów z uprawiania swej dyscypliny, tj. nie mają podpisanych kontraktów.
Nie zabrania się im przecież ostro rywalizować, podnosić swojego poziomu ani walczyć o zwycięstwo:)
Proszę nie mylić amatorstwa z turystyką:)

Bartek
Bartek

Koledzy jezeli nie ma być rywalizacji to nie nazywajmy tego Maratonem tylko nazwijmy to Rajdem.