Zwycięzca Vuelta a Espana, Vincenzo Nibali nie jest jedynym liderem włoskiej drużyny na mistrzostwa świata, ale ma odegrać kluczową rolę w końcówce australijskiego wyścig.

Jego głównym celem będzie wyeliminowanie sprinterów oraz jeśli będzie taka potrzeba, wzięcia na siebie ciężaru całej reprezentacji Włoch.

Trener włoskiej kadry, Paolo Bettini stanął w ogniu krytyki za to, że do swojej kadry nie powołał rasowego sprintera. Po kilku treningach w Australii, włoski zespół wydaje się być w stu procentach nastawiony na agresywną jazdę podczas krótkich podjazdów na rundach w Geelong.

Jako zwycięzca Vuelty, Nibali mógłby być liderem niemal każdej drużyny narodowej na MŚ. Jednak Włoch nie jest szybki, jednak jest gotowy do pracy na rzecz Filippo Pozzato, Giovanniego Visconti czy Luci Paoliniego.

“To szybka runda, ale dwa podjazdy są trudne,” powiedział Nibali dla Gazzetta dello Sport po treningu.

Nie będzie to przewidywalny wyścig, zwłaszcza jeśli będzie wietrznie oraz mamy do pokonania nerwowy dojazd do rund pierwszej części wyścigu (z Melbourne do Geelong). Przypominają mi się mistrzostwa świata w Salzburgu, gdzie Bettini wygrał pierwszy z dwóch tytułów mistrza świata “.

Niballi będzie starał się rozrywać peleton na krótkich, stromych podjazdach tak aby pozbyć się takich kolarzy jak Mark Cavendish, Oscar Freire czy Thor Hushovd. Idealnym wariantem dla Włochów jest przyjazd na metę kilkunastoosobowej grupki, z której spokojnie o zwycięstwo mogą walczyć Pozzato, Visconti czy nawet młody Daniel Oss.

“Być może mógłbym spróbować solowego ataku, ale byłoby to zbyt duże ryzyko,” wyjaśnił.

Byłoby bardziej sensowne, aby zaatakować z innym zawodnikiem, np. z Viscontim, który jest szybki i w razie nie powodzenia, nadal może walczyć na finiszu.”