Thor Hushovd (Cervelo Test Team) po raz kolejny potwierdził, że jest najlepszym góralem wśród sprinterów, wygrywając finisz z 70 osobowej grupki na mecie 6. etapu Vuelta Espana. Norweg pokonał Daniele Bennatiego (Liquigas-Doimo) oraz Grega Bole (Lampre-Farnese Vini). Liderem pozostał Philippe Gilbert (Omega Pharma-Lotto), który był dziś 6.

Zawodnicy rywalizowali na trasie z Caravaca de Cruz do Murcji o długości 151 km. W końcówce czekał ich ciekawy podjazd pod Alto de la Cresta del Gallo, który kończył się na 15 km przed metą.

Jako pierwszy na atak zdecydował się Markus Eichler (Milram), który zabrał za sobą Juana Javiera Estradę (Andalucia Cajasur) oraz Freddy`ego Bichot (Bbox Bouygues Telecome). Trójka zawodników bardzo szybko zdobywała przewagę, ponieważ pierwsze kilometry prowadziły ostro w dół. Na pierwszej premii lotnej zlokalizowanej na 47 km, trio miało już ponad 9 minut przewagi ! Jednak z biegiem czasu nastąpiło ożywienie w peletonie i trójka harcowników została schwytana w połowie podjazdu pod  Cresta del Gallo.

W peletonie mocne tempo nadawała ekipa Katusha, która jak później się okazało szykowała atak dla Filippo Pozzato. Jednak rosyjska grupa nie zdecydowała się na ofensywę na podjeździe tylko na zjeździe. Na pierwszą pozycję w peletonie wysunął się były mistrz Włoch, na drugim miejscu znalazł się Vladimir Karpets wykonując znakomitą pracę hamowania pozostałych rywali na wąskim, krętym zjeździe. Na manewr Rosjanina nie dał się nabrać tylko Gilbert, który ruszył razem z Pozzato. Jednak dwójka nie wypracowała sobie wystarczającej przewagi i została doścignięta parę kilometrów później.

Na metę wpadła 70 osobowa grupka, przerzedzona na kilku kilometrowym podjeździe. W czołówce zabrakło najlepszych sprinterów, m.in. Tylera Farrara (Garmin) czy Marka Cavendisha (HTC-Columbia). Szansę tę wykorzystał Hushovd, który znany jest z tego że potrafi przejechać ciężki podjazd z czołówką. Drugie miejsce dla Daniele Bennatiego. Trzeci był Grega Bole.