Włoch pozostaje ostrożny w świętowaniu zwycięstwa, jak sam powiedział, że cieszyć się będzie dopiero po jutrzejszej czasówce.

Basso i jego koledzy z Liquigasu większą cześć dzisiejszego etapu mieli pod kontrolą, a Basso podjął się pościgu za Evans’em i Tschopp’em, w efekcie zajmując 3 miejsce. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Basso będzie zwycięzcą Giro 2010.

Dzisiejszy dzień był ciężki, ale mimo to jestem zadowolony z dzisiejszego występu. Wiem, że decyzja by puścić Vinokurov’a była ryzykowna, ale tak zadecydował nasz dyrektor sportowy i jak widać miał rację. Moja drużyna wykonała dziś ogromną pracę, za co im serdecznie dziękuję. Powiększyłem dziś nieco przewagę nad Arroyo, ale jeszcze nie czuję się zrelaksowany. Na jutrzejszym etapie może się zdarzyć wszystko”, mówił po dzisiejszym etapie Basso.

„Mam przewagę przed jutrzejszym etapem, ale zawsze jestem ostrożny w wysuwaniu opinii. Nie chcę kusić losu, będę świętować dopiero po jutrzejszym etapie”, dodał na zakończenie Włoch.

Galopente