Philippe Gilbert ukończył wczorajszy wyścig Brabantse Pijl na piątym miejscu. Nie udało mu się jednak przerwać długiego okresu bez zwycięstwa dla Omega-Pharma, lecz mimo to Belg jest zadowolony z osiągniętego wyniku. Wyścig, jak pisaliśmy wczoraj, wygrał Sebastien Rosseler (RadioShack), po szybkiej ucieczce zaraz po starcie. Gilbert finiszował ze stratą 43 sekund do zwycięzcy.

Chciałem bardzo wygrać, ale przyjechałem tu tylko by sprawdzić się przed Amstel Gold Race”, powiedział wczoraj na mecie Belg. „Brabantse Pijl to idealna rozgrzewka do niedzielnego wyścigu, można przećwiczyć to, co w Amstel jest bardzo trudne: ostre zakręty, techniczne podjazdy oraz nerwowy styl jazdy, który pojawia się w holenderskim klasyku. Kiedy pojawiła się ucieczka wiedziałem, że już ich nie dogonię. Zbyt wielu świetnych kolarzy znalazło się w tej grupce. Może gdyby odjechali na minutę czy dwie, udało by się ich złapać. Ale oni zdobyli przewagę około ośmiu minut. Cały mój zespół ciężko pracował, żeby dogonić tę grupkę, ale przewaga nie znikała, dlatego zdecydowałem się na atak. Ze mną poszli Voeckler, Leukemans i Martens. Razem współpracowaliśmy. Nie mieliśmy większych szans na dogonienie uciekających. No cóż, takie jest kolarstwo. Dla mnie było ważne, że mogłem spędzić cztery i półgodziny na rowerze, w rywalizacji z innymi świetnymi zawodnikami w wyścigu. To idealne przygotowanie na niedzielę.”

Gilbert jedzie do Holandii już w piątek, by dokładnie zapoznać się z trasą Amstel Gold Race. Belg jest zdecydowany, by w niedzielnym wyścigu pokazać swoją świetną formę oraz przerwać złą passe zespołu Omega-Pharma bez zwycięstwa.

Galopente

Foto: www.corvospro.com